Pamiętam czasy, kiedy przed Bożym Narodzeniem przygotowywałam prezenty dla własnych dzieci. Najwięcej radości sprawiały mi nie te najdroższe, lecz takie, przy których maluchy mogły coś robić, wymyślać i tworzyć. Czasami zwykłe kredki, kolorowy papier i trochę wyobraźni wystarczały na całe popołudnie.
Teraz, kiedy rozglądam się za upominkami dla wnuków, mam podobne podejście. Nie chcę kupować kolejnej rzeczy, która po kilku minutach wyląduje na dnie pudełka z zabawkami. Wolę coś, co zachęci do działania i pozwoli dziecku pochwalić się własnym dziełem. A skoro Mikołajki wypadają już 6 grudnia, październik wydaje mi się dobrym momentem na spokojne zaplanowanie zakupów.
Zobacz także:
W grudniu nie zamierzam biegać po sklepach z wypiekami na twarzy. Prezenty dla wnuków wolę wybierać już teraz
Największą zaletą wcześniejszych zakupów jest dla mnie spokój. Nie muszę zastanawiać się, czy zdążę znaleźć coś odpowiedniego, ani podejmować decyzji w pośpiechu. W poprzednich latach nieraz zdarzało mi się wejść do sklepu po jeden konkretny prezent, a wyjść z czymś zupełnie innym, bo upatrzonej zabawki już nie było. Dlatego teraz robię sobie listę i stopniowo sprawdzam oferty. Nie twierdzę oczywiście, że w grudniu wszystkie zabawki podrożeją. Ceny mogą rosnąć, spadać albo pozostawać bez zmian. Nie sposób przewidzieć tego dla konkretnego produktu.
Wcześniejsze kupowanie prezentów ma jednak inną zaletę. Mogę rozłożyć wydatki na kilka tygodni, zamiast płacić za wszystko tuż przed świętami. Przy okazji mam czas, żeby dopasować upominek do wieku i zainteresowań wnuków. Jedno dziecko uwielbia rysować, drugie woli klocki, a jeszcze inne najbardziej cieszy się z samodzielnego składania różnych rzeczy. I właśnie dla małych miłośników prac plastycznych znalazłam ciekawą propozycję w Pepco. Kreatywny zestaw to hit.
fot. pepco.pl
W Pepco znalazłam dziecięcą fabrykę markerów DIY. Wnuki mogą samodzielnie przygotować sześć kolorowych zakreślaczy
Produkt, który zwrócił moją uwagę, to dziecięca fabryka markerów DIY. Sama nazwa brzmi trochę tajemniczo, ale pomysł jest bardzo prosty i ciekawy. Zamiast otrzymać gotowy komplet pisaków, dziecko może stworzyć własne zakreślacze z elementów dołączonych do zestawu. W środku znajduje się specjalna stacja robocza oraz części potrzebne do złożenia i ozdobienia sześciu kolorowych zakreślaczy. Zabawa polega na wykonywaniu kolejnych czynności i samodzielnym przygotowywaniu przyborów. Najbardziej podoba mi się możliwość personalizacji. Wnuk nie dostaje kolejnego gotowego przedmiotu, ale ma wpływ na to, jak będzie wyglądał końcowy efekt.
Szukasz zakupowych okazji? To też warto sprawdzić: Nie wydam fortuny na wieniec z kwiaciarni. Znalazłam lepszy w Pepco. Wygląda jak prawdziwy, a te czerwone detale to sztos
Wyobrażam sobie, ile radości może sprawić późniejsze pokazanie babci własnoręcznie przygotowanych markerów. A jeszcze większą frajdą może być wykorzystanie ich do rysowania, ozdabiania kartek czy zaznaczania ulubionych fragmentów w zeszycie. To nie jest jednak zestaw dla najmłodszych maluchów. Pepco wskazuje, że jest odpowiedni dla dzieci powyżej 6. roku życia. Przed wręczeniem prezentu warto sprawdzić oznaczenia na opakowaniu i upewnić się, że dziecko potrafi bezpiecznie korzystać z jego elementów.
Za kreatywny zestaw zapłacę w Pepco 80 zł. Nie jest to prezent za kilka złotych, ale daje możliwość wspólnej zabawy
Zawsze sprawdzam cenę, zanim zdecyduję się na prezent. Nawet kiedy kupuję coś dla wnuków, staram się rozsądnie gospodarować pieniędzmi. Dziecięca fabryka markerów DIY kosztuje w Pepco 80 zł. Nie nazwałabym tego kwotą symboliczną, ale przy zakupie kreatywnego zestawu warto spojrzeć również na to, co znajduje się w opakowaniu. Tutaj otrzymujemy nie tylko gotowe przybory, lecz także elementy służące do ich wykonania. Dla dziecka sam proces tworzenia może być równie ciekawy jak późniejsze korzystanie z markerów. Sama pomyślałam, że byłby to również dobry pomysł na wspólne popołudnie. Można usiąść z wnukiem przy stole, przeczytać instrukcję i obserwować, jak krok po kroku powstają jego własne przybory.
Lubię takie chwile znacznie bardziej niż wręczanie prezentu w biegu. Dziecko może opowiadać, co robi, wybierać sposób ozdabiania i cieszyć się efektem. Przed zakupem trzeba jednak pamiętać, że zestaw pozwala wykonać określoną liczbę zakreślaczy. Nie zakładałabym, że można używać go bez końca albo dowolnie uzupełniać materiałami, jeśli producent tego nie potwierdza.
Nie każdy wnuk marzy o kolejnej pluszowej zabawce. Kreatywny prezent warto dopasować do zainteresowań dziecka
Zauważyłam, że z prezentami dla dzieci najłatwiej przesadzić. W sklepie wszystko wygląda kolorowo i ciekawie, ale później okazuje się, że połowa zabawek leży nieużywana. Dlatego przy fabryce markerów zastanowiłabym się przede wszystkim, czy mój wnuk rzeczywiście lubi prace plastyczne. Dziecko, które chętnie rysuje i ozdabia zeszyty, może zainteresować się takim zestawem bardziej niż maluch, który woli zabawy ruchowe. Sam fakt, że zabawka jest kreatywna, nie oznacza przecież, że spodoba się każdemu.
Przy zakupie dla rodzeństwa sprawdziłabym też, czy dzieci będą chciały tworzyć markery wspólnie. W opakowaniu można przygotować sześć sztuk, więc dobrze wcześniej ustalić, jak podzielić elementy. Po wykonaniu zakreślaczy warto znaleźć dla nich odpowiednie miejsce na biurku. Mały pojemnik albo organizer pozwoli utrzymać porządek, a własnoręcznie przygotowane przybory nie zgubią się między kredkami.

Obserwuj nas na Google







