Wystarczy otworzyć jedną kuchenną szafkę, żeby przekonać się, jak szybko gromadzą się w niej rozmaite drobiazgi. Przyprawy, zapasowe opakowania, ściereczki, folie spożywcze i cała reszta. Niby wszystko ma swoje miejsce, ale kiedy potrzebuję czegoś z samego tyłu, zaczyna się przekładanie połowy zawartości.

Od dawna chodzi mi po głowie lepsza organizacja kuchni. Taka, która pozwoli mieć najpotrzebniejsze rzeczy pod ręką, a przy okazji nie będzie wymagała wymiany mebli ani opróżniania portfela.

Zobacz także:

Szuflady cargo to moje kuchenne marzenie. W Pepco znalazłam znacznie tańszą alternatywę

Podczas ostatniej wizyty w Pepco moją uwagę przyciągnął czarny, metalowy organizer na kółkach. Przypomina niewielki, okrągły regał, który można ustawić obok kuchennych szafek. Ma trzy kosze umieszczone jeden nad drugim, więc zamiast zajmować kolejne centymetry blatu, wykorzystuje przestrzeń w pionie.

Najbardziej spodobała mi się cena. Trzypoziomowy organizer z Pepco kosztuje 60 zł, a jego wymiary wynoszą 33,5 x 33,5 x 59 cm. Nie jest więc wielkim regałem, który przytłoczy niewielką kuchnię, ale trzeba wygospodarować dla niego kawałek podłogi. Kosze wykonano z metalowej siatki, przez którą widać zawartość. Dla mnie to spory plus, ponieważ nie musiałabym zaglądać do każdego pojemnika w poszukiwaniu konkretnej rzeczy.

fot. materiały własne Story.pl

Oczywiście taki organizer nie zastąpi prawdziwego systemu cargo zamontowanego w zabudowie. Nie ukryje też zawartości za frontem szafki. Jednak gdy zależy mi przede wszystkim na dodatkowym miejscu do przechowywania, wydawanie większych pieniędzy na przeróbki mebli przestaje wydawać się konieczne.

Trzy poziomy i kółka robią różnicę. Organizer z Pepco pozwala sprytnie zagospodarować przestrzeń

Już widzę dla niego miejsce przy kuchennym blacie. Na najniższym poziomie trzymałabym zapasowe opakowania i rzadziej używane akcesoria. Środkowy kosz przeznaczyłabym na ściereczki, gąbki i worki na śmieci, a najwyższy na drobiazgi, po które sięgam niemal codziennie.
Taki podział pozwala ograniczyć szukanie rzeczy w kilku różnych szafkach. Szczególnie doceniłabym go podczas gotowania, kiedy ręce mam zajęte, a potrzebny drobiazg akurat gdzieś się zapodział.

Kółka dają jeszcze jedną możliwość. Regał można przesunąć podczas sprzątania albo przestawić tam, gdzie akurat będzie bardziej potrzebny. To wygodniejsze niż kolejna nieruchoma półka. Podoba mi się również jego czarny kolor. W kuchni z jasnymi frontami może stworzyć ciekawy kontrast, a przy ciemniejszej zabudowie nie będzie rzucał się tak mocno w oczy.

Przy okazji wizyty w Pepco wypatruj czerwonych etykietek: Weszłam do Pepco, a tam pełno czerwonych metek. Wyprzedają porcelanę 45% taniej. Falowane brzegi mnie oczarowały

Nie tylko przyprawy i kuchenne zapasy. Ten mobilny regał przyda się również w innych pomieszczeniach

Największą zaletą takich organizerów jest dla mnie możliwość zmiany ich przeznaczenia. Gdyby w kuchni przestał być potrzebny, spokojnie znalazłabym dla niego inne miejsce.

W łazience mogłabym poukładać w koszach kosmetyki, zapas papieru toaletowego oraz zwinięte ręczniki. W garderobie sprawdziłby się do przechowywania szalików, czapek i innych dodatków, które zwykle lądują gdzieś na dnie szuflady.

Jest tylko jedna rzecz, o której pamiętałabym przed ustawieniem regału. Ażurowe kosze nie ukrywają bałaganu, dlatego drobne przedmioty najlepiej posegregować w mniejszych pojemnikach. Wtedy nawet otwarty organizer będzie wyglądał schludnie, a wyjmowanie potrzebnych rzeczy nie zamieni się w kolejne kuchenne poszukiwania.