Lubię mieć w szafce kilka ładnych talerzy, które wyciągam nie tylko wtedy, gdy przychodzą goście. Nawet zwykłe śniadanie smakuje mi lepiej, kiedy mogę je zjeść przy schludnie nakrytym stole. Do niedawna byłam przekonana, że za taki serwis trzeba swoje zapłacić, aż do momentu, gdy Rossmann wypuścił te cuda. Mają piękne ryflowane brzegi, złoty rancik i piękną biel, a najlepsze jest to, że właśnie trafiły na podwójną promocję. Do 4 listopada można je znaleźć za jedyne 7,99 zł.
Biała zastawa wcale nie musi być nudna. Drobne zdobienia sprawiają, że stół wygląda znacznie eleganckiej
Kiedyś wydawało mi się, że na ładnym stole powinno być dużo kolorów, ale teraz coraz częściej wracam do klasyki. Białe talerze mają ważną zaletę. Można je bardzo łatwo połączyć z tym, co już mamy w domu. Nie trzeba od razu kupować całego serwisu, żeby przygotować ładne nakrycie. Wystarczą serwetki w ulubionym kolorze, szklanki i niewielki wazon z kwiatami.
Zobacz także:
Szczególnie lubię zastawy z ozdobnymi obrzeżami. Środek pozostaje gładki i wygodny do podawania jedzenia, a cała dekoracja skupia się przy krawędzi. Dzięki temu nawet zwykłe kanapki czy kawałek ciasta wyglądają nieco bardziej odświętnie.
Ostatnio coraz częściej zwracam też uwagę na modny wzór, jakim jest ryflowanie. To drobne żłobienia, które nadają powierzchni ciekawą fakturę. Nie potrzebują dodatkowych kolorów ani dużych wzorów, ponieważ same tworzą dekoracyjny efekt. Takie naczynia dobrze pasują zarówno do klasycznej jadalni, jak i do nowoczesnej kuchni. Na drewnianym stole wyglądają przytulnie, a na jasnym obrusie bardziej elegancko. Właśnie ta uniwersalność przekonuje mnie najbardziej. I właśnie takie cuda znalazłam ostatnio w Rossmannie.
Rossmann przecenił ceramiczne talerze ze złotym rantem na 7,99 zł. Ryflowane brzegi mnie kupiły
Właśnie taka ceramika czekała na mnie w Rossmannie. To białe talerze ceramiczne Eloy ze złotym rantem, który od razu zwrócił moją uwagę. Nie ma na nim kwiatów, napisów ani kolorowych ornamentów. Cała jego uroda tkwi w połączeniu prostego środka, delikatnie ryflowanego obrzeża i cienkiej złotej linii.
Przyznam, że najbardziej spodobały mi się te drobne żłobienia. Biegną promieniście wokół talerza i tworzą subtelny wzór. Z daleka naczynie wygląda niemal zupełnie gładko, ale wystarczy podejść bliżej, żeby dostrzec, że jego powierzchnia nie jest taka zwyczajna.
fot. archiwum prywatne/Story.pl
Talerz z Rossmanna ma średnicę 25 cm, więc nadaje się do podawania obiadu, kolacji czy większego śniadania. Można położyć na nim porcję mięsa z dodatkami, naleśniki albo sałatkę. Taki rozmiar jest dla mnie najbardziej praktyczny. Największą niespodzianką okazała się jednak cena. Rossmann wyprzedaje go obecnie za 7,99 zł za sztukę, podczas gdy cena regularna wynosi 12,99 zł. To 5 zł oszczędności na jednym talerzu.
Złoty rant pięknie łączy się z drewnem, beżem i szkłem. Tak nakryłabym stół na rodzinny obiad
Kiedy patrzę na takie talerze, od razu wyobrażam sobie niedzielny obiad. Do białej ceramiki ze złotym wykończeniem wybrałabym przede wszystkim beżowe serwetki. Mogą być materiałowe albo zwykłe papierowe, ważne, żeby nie miały zbyt wielu wzorów. Złoty detal na talerzu jest już wystarczającą ozdobą.
Bardzo ładnie wyglądałoby również połączenie z drewnianymi podkładkami. Naturalne drewno ociepla biel i sprawia, że nakrycie nie jest zbyt oficjalne. Sama lubię taki efekt, bo dom ma wyglądać przytulnie.
Na jesiennym stole postawiłabym obok tych talerzy dodatki w kolorze karmelu albo ciemnej zieleni. Wystarczy kilka gałązek w wazonie, lniany bieżnik i świecznik. Ciepłe barwy pięknie kontrastują z białą ceramiką. Zimą zmieniłabym jedynie dekoracje. Do złotego rantu pasują zielone gałązki świerku, białe świece i szklane naczynia. Tak przygotowany stół byłby idealny podczas świątecznego obiadu.
To również może cię zainteresować: Za mniej niż 10 zł zrobiłam taki wieniec, że sąsiadce oko zbieleje. Wystarczył 1 drobiazg z Action i wieszak
Przy złotych detalach zachowałabym jednak umiar. Nie dokładałabym od razu złotych podkładek, błyszczących serwetników i bogato zdobionych kieliszków. Zbyt wiele połysku mogłoby przytłoczyć delikatny wygląd naczyń. Wolałabym wybrać jeden dodatkowy akcent, na przykład sztućce w ciepłym odcieniu albo mały świecznik. Reszta mogłaby pozostać zupełnie prosta.

Obserwuj nas na Google







