Od jakiegoś czasu próbuję odświeżyć salon bez wymieniania kanapy, foteli i pozostałych dużych mebli. Nie chcę robić remontu ani wydawać kilku tysięcy złotych tylko dlatego, że znudził mi się dotychczasowy wystrój. Zauważyłam jednak, że wystarczy zmienić jeden niewielki element, żeby całe pomieszczenie zaczęło wyglądać inaczej. Może to być lampa, lustro, dywan albo właśnie ciekawy stolik ustawiony obok kanapy. Najbardziej podobają mi się ostatnio proste, zaokrąglone formy. Nie mają wielu ozdób, a mimo to od razu przyciągają wzrok. Właśnie taki mebel postanowiłam znaleźć. I to najlepiej w cenie, która nie zrujnuje domowego budżetu.
Czarny stolik z Westwing wygląda jak mała rzeźba. Jego cena sprawiła jednak, że zaczęłam szukać tańszej alternatywy
Przeglądając inspiracje do salonu, trafiłam na stolik Benno z Westwing Collection. Od razu zwróciłam uwagę na jego nietypowy kształt. Zamiast tradycyjnych nóg i osobnego blatu ma bryłę złożoną z zaokrąglonych elementów. Przypomina trochę nowoczesną rzeźbę, którą można postawić obok fotela.
Zobacz także:
Najbardziej spodobała mi się czarna wersja. Jest wyrazista, ale nie wygląda ciężko dzięki łagodnym liniom. Okrągły blat płynnie łączy się z górną częścią mebla, poniżej znajduje się zaokrąglony środek, a całość opiera się na szerokiej podstawie. Taki projekt pasuje do wnętrz, w których nie ma zbyt wielu dekoracji. Wyobrażam go sobie przy jasnej sofie, na tle kremowej ściany albo obok fotela w kolorze karmelu. Nie potrzebuje wymyślnych dodatków, bo sam w sobie wygląda ciekawie.
fot. westwing.pl
Stolik Benno wykonano z drewna mangowego lakierowanego na czarno. To ważny szczegół, ponieważ naturalny materiał wpływa zarówno na wygląd, jak i cenę mebla. Producent zaznacza również, że poszczególne egzemplarze mogą się nieco różnić. W przypadku drewna takie różnice są czymś naturalnym.
W Westwing model Benno kosztuje 1199 zł. Nie twierdzę, że to cena nieuzasadniona, bo mamy tutaj mebel z naturalnego drewna i o charakterystycznej formie. Dla mnie jednak byłby to spory wydatek, szczególnie że szukałam jedynie niewielkiego dodatku do salonu. Zaczęłam się więc zastanawiać, czy naprawdę potrzebuję stolika z tej konkretnej kolekcji. Najbardziej zależało mi przecież na jego kształcie. Podobały mi się zaokrąglenia, czarny kolor i to, że wygląda inaczej niż zwykły stolik na czterech nogach.
Uznałam, że warto poszukać tańszego modelu inspirowanego podobną estetyką. I właśnie wtedy natrafiłam na propozycję Lidla. Nie jest to kopia stolika Benno, ale ma kilka cech, które od razu skojarzyły mi się z droższym modelem. Co najważniejsze, jego cena jest nieporównywalnie niższa.
Matowy stolik z Lidla kosztuje 1000 zł mniej niż propozycja z Westwing i ma ukryty schowek. Od 15 października można szukać go także w sklepach stacjonarnych
W ofercie Lidla wypatrzyłam czarny stolik kawowy Livarno za 199 zł. Najbardziej zainteresował mnie jego nietypowy kształt. Podobnie jak droższy model z Westwing, nie ma klasycznych nóżek. Składa się z zaokrąglonych brył ustawionych jedna na drugiej, dzięki czemu przypomina dekoracyjny mebel o rzeźbiarskiej formie.
Nie jest jednak identyczny ze stolikiem Benno. Model z Lidla ma bardziej regularną konstrukcję, a jego środkowa część jest wyraźnie zaokrąglona. Górny element przypomina niewielką misę z płaskim blatem. Całość wygląda nowocześnie i bardzo prosto. To, co od razu mi się spodobało, to matowe wykończenie. Nie przepadam za mocno błyszczącymi czarnymi meblami, ponieważ często widać na nich odciski palców i smugi.
fot. lidl.pl
Stolik ma 30 cm średnicy i 46 cm wysokości. To niewielki model, który najlepiej sprawdzi się jako stolik pomocniczy. Można postawić go obok kanapy, fotela albo łóżka. Nie zastąpi dużej ławy, przy której wygodnie usiądzie kilka osób, ale właśnie takiego małego mebla szukałam.
Największą niespodzianką okazał się dla mnie schowek ukryty pod zdejmowanym blatem. Tego rozwiązania nie widać na pierwszy rzut oka. Z zewnątrz stolik wygląda jak dekoracyjna bryła, a po zdjęciu górnej części można wykorzystać wnętrze do przechowywania drobiazgów.
Od razu pomyślałam o pilotach do telewizora. U mnie zawsze leżą na kanapie, stoliku albo między poduszkami. Taki schowek pozwoliłby odłożyć je w jedno miejsce. Mogłabym tam również przechowywać zapasowe baterie, niewielki notes czy inne przedmioty, które lubię mieć pod ręką.
W przeciwieństwie do drewnianego modelu z Westwing stolik Livarno wykonano ze stali malowanej proszkowo. Stalowa konstrukcja nadaje modelowi nowoczesny wygląd. W ofercie pokazano też kilka wariantów kolorystycznych. Oprócz czarnego dostępne są również wersje beżowa, różowa i zielona. Mnie najbardziej interesuje jednak czerń, bo pasuje do dodatków, które mam już w domu.
Na stronie Lidla podano, że stolik można kupić online, a w sklepach stacjonarnych ma pojawić się od 15 do 22 października 2026 roku. Właśnie dlatego planuję zajrzeć do Lidla pierwszego dnia oferty.
Czarny stolik z Lidla pasuje do salonu, sypialni i kącika do czytania. Wystarczy kilka prostych dodatków, żeby wnętrze wyglądało jak z katalogu
Pierwsze miejsce, w którym ustawiłabym stolik Livarno, to przestrzeń obok kanapy. Mam tam niewielki fragment podłogi, który od dawna wydaje mi się pusty. Nie zmieściłaby się tam duża ława, ale okrągły stolik o średnicy 30 cm mógłby wyglądać bardzo dobrze. Na jego blacie postawiłabym małą lampkę albo dekoracyjną świecę LED. Nie chciałabym go zagracać, bo przy takiej formie najlepiej wygląda, kiedy można zobaczyć cały kształt mebla.
Bardzo podoba mi się połączenie czerni z jasnymi tkaninami. Kremowa sofa, beżowy pled i niewielki czarny stolik tworzyłyby spokojny zestaw. W salonie urządzonym w stylu skandynawskim połączyłabym go z naturalnym drewnem. Jasna podłoga, prosty fotel i lniane zasłony dobrze równoważyłyby ciemny kolor. Ciekawie wyglądałby również w pomieszczeniu z dodatkami w kolorze czekolady. Brązowa kanapa, karmelowe poduszki i czarna, matowa powierzchnia mogą stworzyć bardzo przytulny zestaw. Lubię takie połączenia, bo są bardzo eleganckie.
To również może cię zainteresować: Cudny baranek sherpa w stylu retro plaid robi mi klimat jak ze szkockiej chatki na wsi. W Action kosztuje mniej niż kawa
W sypialni potraktowałabym stolik jako alternatywę dla tradycyjnej szafki nocnej. Szczególnie dobrze wyglądałby obok łóżka z tapicerowanym zagłówkiem. Jego zaokrąglony kształt mógłby przełamać proste linie ramy łóżka i komody. Podoba mi się również pomysł ustawienia go w przedpokoju. Przy ścianie, obok lustra albo niewielkiego siedziska, mógłby pełnić funkcję dekoracyjnego akcentu. Na blacie położyłabym małą tackę na klucze, choć przy tak ograniczonej powierzchni nie przesadzałabym z liczbą przedmiotów.

Obserwuj nas na Google







