Jesienią najchętniej zaszyłabym się w salonie z kubkiem gorącej herbaty. Za oknem ciemno, na kanapie miękki koc, a w telewizji ulubiony serial. Do pełni szczęścia brakuje mi tylko przyjemnego oświetlenia. Nie przepadam za siedzeniem przy zapalonym żyrandolu. Wieczorem wolę niewielkie lampki i delikatne punkty świetlne. Zwykle ustawiałam na komodzie świeczki, ale zawsze musiałam pamiętać o pilnowaniu płomienia. Dlatego zainteresowałam się dekoracją z Bricomarché, która daje podobny efekt bez konieczności zapalania knota.
Szary lampion LED z Bricomarché wygląda jak ozdobna świeca. Jego połyskująca powierzchnia przypomina rozgwieżdżone niebo
W Bricomarché wypatrzyłam niewielki lampion LED w szarym kolorze. Na pierwszy rzut oka przypomina elegancką świecę dekoracyjną, którą można postawić na komodzie, stoliku kawowym albo parapecie. Najbardziej podoba mi się jego metaliczny wygląd. Szara powierzchnia ma dekoracyjny charakter i kojarzy mi się z drobnymi iskierkami widocznymi na nocnym niebie. To właśnie takie ozdoby lubię najbardziej. Nie mają krzykliwych kolorów, wielkich napisów ani sezonowych figurek. Dzięki temu można korzystać z nich przez całą jesień, zimę i później.
Zobacz także:
Lampion ma 7 cm szerokości i 15 cm wysokości. Nie zajmie więc dużo miejsca nawet na wąskiej komodzie czy niewielkim stoliku obok fotela. Zamiast tradycyjnego knota wykorzystuje oświetlenie LED. Producent podaje, że wewnątrz znajduje się 10 punktów świetlnych emitujących ciepłe białe światło. Właśnie taka barwa najbardziej mi odpowiada. Zimne, bardzo jasne oświetlenie wolę zostawić do kuchni lub łazienki. W salonie znacznie przyjemniej wygląda delikatny, ciepły blask.
fot. bricomarche.pl
Nie muszę już pilnować palącej się świeczki ani wycierać wosku. Lampion z Brico działa na dwie baterie
Zwykłe świece mają swój urok, ale przy codziennym użytkowaniu potrafią być kłopotliwe. Wystarczy chwila nieuwagi, żeby wosk skapnął na obrus albo blat stolika. Przy lampionie LED ten problem odpada. Nie ma otwartego płomienia, topiącej się parafiny ani knota, który trzeba przycinać. Dla mnie to duża wygoda, szczególnie gdy wieczorem chcę po prostu odpocząć. Nie muszę szukać zapałek, a po zakończeniu oglądania serialu wystarczy wyłączyć dekorację.
Szukasz pięknych dekoracji na święta? To też warto sprawdzić: W moim Action już nie było, ale znalazłam w Sinsay i wzięłam też teściowej. Polki oszalały na punkcie tego świecącego renifera
Model z Bricomarché zasilany jest dwiema bateriami AA. Trzeba jednak pamiętać, że nie znajdują się one w zestawie. Warto więc sprawdzić, czy mamy takie baterie w domu, żeby po zakupie nie trzeba było ponownie wychodzić do sklepu. Brak kabla to kolejna praktyczna zaleta. Lampion można przestawiać bez szukania gniazdka elektrycznego. Oczywiście trzeba postawić go na stabilnej powierzchni, najlepiej poza zasięgiem małych dzieci.
Warto też wiedzieć, że dekoracja została wykonana z tworzywa sztucznego. Nie jest to więc szklana ani metalowa latarenka, choć jej wykończenie może sprawiać bardziej eleganckie wrażenie. Lampion kosztuje 16,99 zł, a więc jest to naprawdę opłacalne. Ciekawy efekt można uzyskać, stawiając kilka takich samych w salonie.
Jesienią postawiłabym go na komodzie, a w grudniu przy stroiku. Taka dekoracja pasuje do kilku stylów wnętrz
Pierwsze miejsce, które przyszło mi do głowy, to salon. Szary lampion ustawiłabym na drewnianej komodzie obok kilku książek i niewielkiego ceramicznego wazonu. Nie dodawałabym już zbyt wielu ozdób. Sama dekoracyjna powierzchnia lampionu przyciąga uwagę, szczególnie po włączeniu światła. Drugi pomysł to stolik kawowy. Postawiłabym lampion na niedużej tacy obok filiżanki i szyszki albo dekoracyjnej dyni. Takie połączenie nadałoby wnętrzu jesienny charakter bez wydawania pieniędzy na cały zestaw sezonowych dodatków.
W grudniu zmieniłabym tylko otoczenie. Dynię zastąpiłabym kilkoma bombkami i zieloną gałązką. Szary kolor dobrze komponuje się ze srebrem, bielą i ciemną zielenią. Ponieważ lampion nie ma prawdziwego płomienia, można go wykorzystać w aranżacjach, w których tradycyjna świeca wymagałaby większej ostrożności. Nadal jednak nie należy przykrywać urządzenia dekoracjami ani używać go wbrew zaleceniom producenta.
Bardzo ładnie wyobrażam go sobie również w sypialni. Na komodzie obok lustra albo na półce mógłby zastąpić klasyczną świecę dekoracyjną. Nie traktowałabym go jednak jako głównego źródła światła do czytania. Trzeba też pamiętać o miejscu ustawienia. Lampion ma klasę szczelności IP20, dlatego nadaje się do suchych pomieszczeń. Nie jest przeznaczony do wystawiania na deszcz czy śnieg.
Najbardziej lubię w nim to, że nie jest ozdobą wyłącznie na Boże Narodzenie. Kiedy schowam choinkę i bombki, lampion nadal może stać w salonie. Nie muszę też kupować kolejnych zapachowych świeczek tylko po to, żeby wieczorem zrobiło się przytulniej. Czasami wystarczy jeden niewielki punkt świetlny, który można ustawić dokładnie tam, gdzie akurat mam ochotę odpoczywać. A jeśli dekoracja przypomina przy okazji drobne gwiazdy migoczące na nocnym niebie, tym przyjemniej będzie mi spędzać przy niej długie jesienne wieczory.

Obserwuj nas na Google







