Nowe zasłony, przestawiony stół czy świeże kwiaty w wazonie potrafią poprawić humor. Sama lubię takie niewielkie zmiany, szczególnie jesienią, kiedy więcej czasu spędzam w domu, ale tym razem chciałam czegoś więcej. Ostatnio naszło mnie na odświeżenie kuchni. Nie mogłam już patrzeć na stare kafelki. Marzyła mi się mała metamorfoza, ale bez kurzu, bałaganu i wydawania kilku tysięcy złotych. Udało mi się to dzięki Castoramie.
Stare płytki w kuchni już dawno przestały mi się podobać. Znalazłam sposób na ich metamorfozę bez kosztownego remontu
Nie wiem, czy też tak masz, ale mnie czasami wystarczy jedno spojrzenie na mieszkanie, żeby nagle pomyśleć o metamorfozie. Przez kilka lat coś zupełnie mi nie przeszkadza, a później zaczynam się zastanawiać, dlaczego właściwie nadal tak wygląda. U mnie tym razem padło na kuchnię. A dokładniej na płytki nad blatem, które pamiętają jeszcze czasy, kiedy modne były zupełnie inne kolory i wzory. Nie są popękane ani zniszczone. Po prostu przestały mi się podobać. I właśnie to najbardziej mnie denerwowało, bo przecież nie będę skuwać całkiem dobrych kafelków tylko dlatego, że znudził mi się ich wygląd.
Zobacz także:
Przez chwilę rozważałam wymianę płytek. Szybko jednak przypomniałam sobie, z czym to się wiąże. Trzeba kupić nowe kafelki, klej, fugę, zapłacić za robociznę albo samodzielnie zabrać się do pracy. Do tego dochodzi wynoszenie rzeczy z kuchni, zabezpieczanie mebli i sprzątanie pyłu. Zaczęłam więc szukać pomysłów na tanią metamorfozę kuchni bez remontu. Najpierw zainteresowałam się farbami do płytek, ale nie byłam przekonana, czy chcę poświęcać czas na dokładne przygotowanie powierzchni i malowanie kilku warstw.
Wtedy przypomniałam sobie o naklejkach dekoracyjnych na kafelki. I właśnie podczas przeglądania takich niedrogich dekoracji trafiłam na kwiatowy komplet, który od razu skojarzył mi się z akwarelą. Delikatne tło, duże płatki i przygaszone kolory całkowicie mnie kupiły.
Naklejki na płytki z Castoramy kosztują 49,99 zł. Kwiatowy wzór przypomina obraz malowany akwarelą
W ofercie internetowej Castoramy znalazłam zestaw 24 naklejek na płytki marki Wallfluent za 49,99 zł. Wcześniej kosztował 59,99 zł, więc obecna obniżka wynosi 10 zł. To propozycja dla osób, które chcą odświeżyć kuchenną ścianę bez kupowania nowych kafelków. Najpierw zwróciłam uwagę na sam wzór. Na jasnym, lekko beżowym tle widać duże kwiaty w odcieniach brązu, rdzawej czerwieni i przygaszonego pomarańczu. Ich płatki mają miękkie przejścia kolorów, dzięki czemu całość przypomina malunek wykonany farbami akwarelowymi.
fot. castorama.pl
Nie są to drobne kwiatuszki rozsypane po całej powierzchni. Grafika tworzy większą kompozycję, która rozciąga się na kilka kafelków. Właśnie dlatego tak mi się spodobała. Zamiast przypadkowego zbioru dekoracji można uzyskać efekt jednego dużego obrazu podzielonego liniami fug. Każda naklejka ma 10 x 10 cm, a w opakowaniu znajdują się 24 sztuki. Łącznie pozwalają pokryć około 0,24 m² powierzchni, jeśli naklejamy je bez odstępów. Warto więc wcześniej zmierzyć miejsce, które chcemy ozdobić.
Mnie najbardziej podoba się pomysł umieszczenia całej kompozycji nad fragmentem blatu. Kwiaty mogłyby stworzyć dekoracyjny panel, który od razu przyciąga wzrok.
Naklejanie dekoracji na płytki nie musi być trudne. Tak należy przygotować ścianę krok po kroku
Przy takich metamorfozach najważniejsza jest dla mnie cierpliwość. Łatwo się zachwycić pięknym wzorem i od razu zabrać do pracy, ale później okazuje się, że naklejka jest krzywa, pod spodem zostały pęcherzyki powietrza albo grafika nie łączy się tak, jak powinna. Właśnie dlatego zanim odkleiłabym pierwszą naklejkę, dokładnie zaplanowałabym rozmieszczenie całego zestawu.
Najpierw zmierzyłabym powierzchnię ściany. Sprawdziłabym szerokość i wysokość kafelków, a także to, czy są równe. Jeśli mają wyraźnie wypukłą fakturę, mocno zaokrąglone krawędzie albo głębokie nierówności, naklejki mogą nie przylegać tak dobrze jak do gładkiej powierzchni. Następnie rozłożyłabym wszystkie elementy na stole lub podłodze. Chciałabym zobaczyć cały wzór jeszcze przed przyklejeniem. Dzięki temu łatwiej ustalić, od którego kafelka zacząć i w jakiej kolejności umieszczać kolejne części grafiki.
Drugi krok to dokładne umycie płytek. W kuchni nawet pozornie czysta ściana może być pokryta cienką warstwą tłuszczu. Szczególnie nad blatem, gdzie codziennie przygotowujemy posiłki. Użyłabym środka odpowiedniego do danego rodzaju kafelków, który usuwa zabrudzenia i nie pozostawia tłustego osadu. Później dokładnie przetarłabym powierzchnię i poczekała, aż całkowicie wyschnie. Naklejanie dekoracji na wilgotne płytki może osłabić przyczepność kleju.
To również może cię zainteresować: Gadżet za 6,49 zł z Action trzyma mi ciepło w domu i obniża rachunki. „Podwędziłam” mężowi z auta po cichu i włożyłam za kaloryfer
Kiedy ściana będzie gotowa, można przejść do naklejania. Zaczęłabym od jednego z narożników zaplanowanej kompozycji, kierując się układem grafiki i instrukcją producenta. Przed zdjęciem całego papieru zabezpieczającego przyłożyłabym naklejkę do płytki, żeby upewnić się, że znajduje się we właściwym miejscu. Jeśli wszystko jest na swoim miejscu, pozostaje przestrzegać zaleceń producenta dotyczących czasu wiązania kleju i pierwszego czyszczenia.

Obserwuj nas na Google







