Kuchenne trendy coraz częściej zataczają koło. Rzeczy, które jeszcze niedawno kojarzyły się przede wszystkim z wyposażeniem domu rodziców czy dziadków, wracają w odświeżonej wersji. Widać to zwłaszcza po kolorowych naczyniach i dodatkach, które zaczynają wypierać wszechobecną biel oraz szarości. Sama coraz chętniej wybieram takie elementy, ale pod jednym warunkiem – poza wyglądem muszą mieć praktyczne zastosowanie.
Biedronka właśnie wystawiła je na półki. Kwiatowe garnki kosztują mniej niż 50 zł
Od dzisiaj, czyli 24 sierpnia, Biedronka ma w ofercie emaliowane garnki MG Home z pokrywką w cenie 44,90 zł za sztukę. Promocja ma potrwać do 5 września, a dostępne są naczynia o średnicy 18, 20, 22 lub 24 cm. Z informacji podanych przy produkcie wynika również, że można używać ich na wszystkich rodzajach kuchenek.
Zobacz także:
fot: biedronka.pl
Wzornictwo zdecydowanie odbiega od prostych garnków, które obecnie dominują w sklepach. Jasną powierzchnię ozdobiono kolorowymi kwiatami i ornamentami przywodzącymi na myśl ludowe motywy oraz łowickie wycinanki. Zorientowałam się, że właśnie taki wygląd może mieć również praktyczną stronę. Naczynia nie trzeba chować natychmiast po gotowaniu ani przekładać obiadu do dodatkowej misy. Garnek z ziemniakami, warzywami czy innym dodatkiem można postawić bezpośrednio na stole, szczególnie jeśli mamy prostą, jednokolorową zastawę. Odpada jedno naczynie do zmywania, a przy codziennym gotowaniu takie drobiazgi naprawdę mają znaczenie.
Emaliowane garnki wracają do kuchni. Mają sporo zalet, ale nie są niezniszczalne
Emaliowane naczynia nie są nowym wynalazkiem, choć przez pewien czas ustępowały miejsca stalowym garnkom o bardziej minimalistycznym wyglądzie. Emalia tworzy gładką, szklistą powierzchnię pokrywającą metalowy korpus naczynia. Dzięki temu nie chłonie łatwo zapachów ani kolorów przygotowywanego jedzenia. To wygodne, jeśli jednego dnia gotujemy intensywny sos pomidorowy, a następnego wykorzystujemy ten sam garnek do zupełnie innej potrawy.
Takie naczynia nadają się do wielu podstawowych kuchennych zadań – od gotowania zup i warzyw po przygotowywanie sosów, kasz czy kompotów. Przekonałam się jednak, że przy emalii najważniejsze jest nie tyle specjalne traktowanie podczas gotowania, ile ostrożność podczas przenoszenia i zmywania. Powłoka jest twarda, ale może zostać uszkodzona przy silnym uderzeniu lub upadku. To jedna z najważniejszych wad tego rozwiązania. Garnek może służyć długo, lecz nie warto obijać go o zlew, inne naczynia czy blat.
Czytaj także: Jedno spojrzenie i przeniosłam się do włoskiej knajpki. Szklanki z błękitnym ornamentem wyrwałam w Rossmannie za 3,99 zł
Przypalonego garnka nie szoruję od razu. Emalia wymaga łagodniejszego czyszczenia
Codzienna pielęgnacja emaliowanych naczyń nie jest skomplikowana. Do zwykłego mycia wystarczą ciepła woda, płyn do naczyń i miękka gąbka. Problem zaczyna się wtedy, gdy coś przywrze do dna. W moim przypadku najlepiej działa najprostsza metoda: zamiast sięgać po ostry zmywak, zalewam naczynie ciepłą wodą i daję zabrudzeniom czas na zmięknięcie. Dopiero później zabieram się za mycie.
Lepiej zrezygnować z agresywnego szorowania oraz mocno ścierających akcesoriów, ponieważ mogą pogorszyć wygląd powierzchni. Ostrożności wymaga też przechowywanie. Jeżeli kilka garnków musi stać jeden w drugim, można przełożyć je miękkimi ściereczkami lub specjalnymi przekładkami. Dzięki temu podczas wyjmowania nie uderzają bezpośrednio o siebie.
Co jakiś czas warto również obejrzeć wnętrze naczynia. Jeśli emalia mocno odpryśnie w miejscu mającym kontakt z żywnością i odsłoni znajdujący się pod nią metal, lepiej nie używać takiego garnka do dalszego gotowania. To niewielki nawyk, który pozwala szybko wychwycić uszkodzenia. Przy delikatnym użytkowaniu garnki z Biedronki mogą natomiast długo zachować gładką powierzchnię i charakterystyczne, kolorowe wzory.

Obserwuj nas na Google







