Końcówka lipca coraz częściej oznacza początek jesiennych premier w popularnych sieciach sklepów. Jedni dopiero planują wakacyjne wyjazdy, a inni z przyjemnością rozglądają się już za dodatkami, które wprowadzą do domu bardziej przytulny klimat. Sama co roku zauważam, że takie kolekcje potrafią wywołać prawdziwe poruszenie. Tym razem wystarczył jeden telefon od siostry, żebym zrozumiała, że dzieje się coś wyjątkowego. Ciekawość szybko zamieniła się w plan wizyty w najbliższym Action.

Koc z Action wywołał prawdziwe szaleństwo. Klientki nie czekają z zakupami do września

Ta historia od razu przykuła moją uwagę, bo usłyszałam ją od osoby, która widzi wszystko od kuchni. Moja siostra pracuje w Action i zdradziła mi, że nowa kolekcja jesienna właśnie zaczęła pojawiać się w sklepach. Spośród wszystkich nowości największą furorę robi jeden produkt – koc z motywem jelonka. Opowiadała, że ledwo zdąży wyłożyć go na półkę, a po chwili miejsce świeci pustkami. Klientki przychodzą specjalnie po ten model, dopytują pracowników, czy są jeszcze dostępne kolejne sztuki i kiedy pojawi się następna dostawa. Wygląda na to, że wiele osób wcale nie zamierza czekać do września czy października z kompletowaniem jesiennych dodatków. Gdy tylko w sklepach pojawiają się pierwsze ciepłe kolory i miękkie tekstylia, zainteresowanie jest ogromne.

Zobacz także:

Najbardziej zaskoczyło mnie jednak to, że pled zaczął pojawiać się również na Vinted. Można znaleźć oferty sprzedaży w cenach nawet około dwa razy wyższych niż w Action, co tylko pokazuje, jak szybko stał się poszukiwanym produktem. Kiedy usłyszałam o całym zamieszaniu, od razu pojechałam do swojego sklepu z nadzieją, że jeszcze uda mi się go kupić. Niestety, na półce nie było już ani jednej sztuki. Podejrzewam więc, że w wielu sklepach sytuacja wygląda podobnie, choć być może w niektórych zostały jeszcze ostatnie egzemplarze. Trudno się dziwić takiemu zainteresowaniu, skoro jesienne kolekcje już od kilku sezonów zaczynają żyć własnym życiem na długo przed nadejściem chłodniejszych dni.

Pled ze sztucznego futra wygląda jak jesienny hit. Trudno przejść obok niego obojętnie

Nie trzeba długo przyglądać się tej nowości, żeby zrozumieć, skąd bierze się jej popularność. Pled ze sztucznego futra od razu kojarzy się z ciepłymi wieczorami, kubkiem herbaty i odpoczynkiem na kanapie. Najbardziej charakterystyczny jest jego wzór przypominający sierść jelonka – karmelowy brąz ozdobiony jasnymi cętkami wygląda bardzo efektownie, a jednocześnie nie sprawia wrażenia krzykliwego. Druga strona została wykończona gładkim materiałem w ciepłym beżowym odcieniu, dzięki czemu całość prezentuje się wyjątkowo przytulnie.

fot. action.com

Pled ma wymiary 140 x 180 cm, więc bez problemu można okryć się nim podczas wieczornego seansu albo narzucić go na łóżko czy sofę jako dekorację. Już na zdjęciach widać, że materiał jest puszysty i miękki. Cena 54,95 zł sprawia, że łatwo zrozumieć, dlaczego wiele osób wrzuca go do koszyka od razu po zauważeniu na półce. Sama pomyślałam, że za takie pieniądze trudno znaleźć równie efektowny dodatek do salonu czy sypialni.

Zerknij też na hit z Jysk: Sztaplowane, beżowe i wygodne jak kokon z poduchą. Szok, że w Jysk to tylko 70 zł za te krzesełka

Koc z Action pasuje do wielu wnętrz. Wystarczy jeden dodatek, żeby zrobiło się bardziej przytulnie

Najbardziej podoba mi się to, że taki wzorzysty pled nie jest zarezerwowany wyłącznie dla rustykalnych aranżacji. Świetnie odnajdzie się także we wnętrzach urządzonych w stylu japandi, modern rustic czy scandi, gdzie dominują drewno, beże, karmelowe odcienie i naturalne tkaniny. Wystarczy niedbale przerzucić go przez oparcie kanapy albo ułożyć u stóp łóżka, żeby całe pomieszczenie zyskało bardziej przytulny charakter.

Motyw jelonka dobrze komponuje się również z jesiennymi dekoracjami, takimi jak lampiony, ceramiczne wazony, suszone trawy czy poduszki w kolorze czekolady i kremu. Bez problemu można wyobrazić go sobie także w domku w górach, na zadaszonym tarasie czy w kąciku do czytania z wygodnym fotelem. Lubię dodatki, które nie wymagają wielkiego remontu, a mimo to potrafią odmienić odbiór całego wnętrza. Szkoda tylko, że tym razem nie udało mi się go kupić. Pozostaje liczyć na kolejną dostawę i mieć nadzieję, że następnym razem zdążę przed innymi klientkami, które najwyraźniej też zakochały się w jesiennym „jelonku”.