Końcówka sierpnia to dla mnie idealny moment, żeby powoli zmieniać klimat mieszkania. Nie wyciągam jeszcze wszystkich typowo jesiennych dekoracji, ale coraz częściej rozglądam się za drobiazgami, które przydadzą mi się podczas długich wrześniowych i październikowych wieczorów. Szczególnie lubię niewielkie punkty świetlne, bo potrafią zupełnie odmienić wnętrze bez większego przemeblowania. W tym sezonie zamiast kolejnego lampionu czy świecznika postawiłam na coś znacznie bardziej fantazyjnego. Nowe znalezisko z Lidla przetestowałam jeszcze zanim jesień zdążyła się rozpocząć.
Świecące grzybki z Lidla zrobiły mi leśny klimat w salonie. Jeden zabrałam na chwilę na balkon
Kiedy zobaczyłam w Lidlu szklane grzybki LIVARNO, od razu pomyślałam o jesiennych wieczorach. Każdy skrywa w środku miniaturowy łańcuch z 15 diodami LED emitującymi ciepłe białe światło. Najbardziej spodobało mi się jednak to, że są to lampki LED na baterie. W zestawie dostajemy trzy baterie AAA, więc nie trzeba martwić się kontaktem w pobliżu ani ciągnąć po salonie przewodu. Jeden grzybek kosztuje przy tym tylko 24,99 zł. Uważam, że jak na tak efektowną dekorację, to naprawdę niska cena.
Zobacz także:
Na co dzień grzybki planuję ustawić w salonie, ponieważ są przeznaczone do użytku wewnątrz pomieszczeń. Nie widzę jednak przeszkód, aby wynosić je również na balkon, kiedy akurat spędzam na nim czas. Po zmroku ich ciepłe światło robi niesamowity klimat, a szklane ścianki dodatkowo podkreślają świetlny efekt. Mają też 6-godzinny timer z automatycznym powtarzaniem w rytmie dobowym, więc nie muszę każdego wieczoru pamiętać o ich uruchomieniu. W razie potrzeby mogę również włączyć i wyłączyć je ręcznie.
Jesieni co prawda jeszcze nie mamy, ale ostatnio chciałam zobaczyć, jak jeden grzybek zaprezentuje się po zmroku na balkonie. Kiedy wyszłam wieczorem z kubkiem ciepłej herbaty, zabrałam dekorację z salonu i postawiłam ją na stoliku. Bez kabla było to banalnie proste, a efekt spodobał mi się bardziej, niż zakładałam. Następnego dnia spotkałam sąsiadkę, która od razu zapytała, skąd mam tę świetną lampkę. Chyba nie tylko ja zaczynam już myśleć o jesiennym klimacie.
Dekoracje na jesień w Lidlu występują w trzech wersjach. Nie potrafiłam wybrać jednej
Problem pojawił się przy wyborze wariantu, bo każdy wygląda zupełnie inaczej. Ostatecznie uznałam, że za taką cenę nie będę się ograniczać i kupiłam po jednej sztuce każdego grzybka. Za całą trójkę zapłaciłam 74,97 zł, a ustawione obok siebie tworzą w salonie małą świetlną polankę. Pierwszy wariant to zielony grzybek z charakterystycznymi rowkami, który ma około 20 cm wysokości i 12 cm średnicy. Wygląda dość minimalistycznie, a intensywna zieleń świetnie pasuje do naturalnych jesiennych dodatków.
fot. lidl.pl
Drugi to klasyczny muchomor, czyli najbardziej bajkowa wersja z całej kolekcji. Ma około 18 cm wysokości i tyle samo średnicy, dlatego jest niższy, ale bardziej rozłożysty. Trzeci wariant to czerwono-srebrny grzybek mierzący około 23 cm wysokości. Jest najwyższy z całej trójki, a kontrastujące szkło sprawia, że prezentuje się najbardziej dekoracyjnie. Razem wyglądają ciekawiej niż trzy identyczne lampki i właśnie dlatego cieszę się, że ostatecznie nie zdecydowałam się tylko na jeden wariant.
Jesienią przytulny klimat w salonie zrobi też ten mały mebelek. Zobacz: Weszłam do Action i własnym oczom nie wierzyłam. Pluszowy, obły i jak z showroomu. Ten mebel premium odmienił mój salon
Opinie o lampkach LED na baterie dodatkowo przekonały mnie do zakupu. Klienci wystawiają wysokie noty
Przed wrzuceniem grzybków do koszyka zerknęłam jeszcze na oceny innych klientów i te mocno utwierdziły mnie w wyborze. Produkt zebrał 4,6 na 5 gwiazdek na podstawie 36 ocen, a 88% klientów deklaruje, że go poleca. Jak na niewielką sezonową dekorację są to naprawdę dobre wyniki. Nic dziwnego, że sama nabrałam ochoty na całą trójkę.
Kupujący wspominają m.in.:
Bardzo podoba mi się ten świecący grzybek, jest większy niż sobie wyobrażałam. Cudowna jesienna dekoracja do ciemnego kąta. Bardzo ładny i nietypowy.
Bardzo przyjemne światło i ładna ozdoba przyciągająca wzrok!
Zamówiłam trzy takie podświetlane grzyby. Dają piękne światło i wyglądają bardzo elegancko.
Jesiennego klimatu nie trzeba budować wielkimi dekoracjami. Czasami wystarczy ciepłe światło i niewielki szklany grzybek, żeby salon po zmroku wyglądał zupełnie inaczej. Moja kolekcja już czeka na pierwsze naprawdę chłodne wieczory.

Obserwuj nas na Google







