Lubię zaglądać do sklepów z wyposażeniem domu, chociaż wcale nie planuję co chwilę wymieniać całej zastawy. Mam swoje ulubione kubki, talerze i szklanki, których używam od lat. Czasami jednak wystarczy zobaczyć jakiś drobiazg, żeby od razu pomyśleć o niedzielnym śniadaniu, spotkaniu z koleżanką albo kawie wypitej na balkonie.

Zauważyłam też, że nie zawsze najbardziej podobają mi się rzeczy idealnie gładkie i pozbawione ozdób. Czasem wolę coś z odrobiną humoru, ciekawym napisem albo nawiązaniem do miejsc, które chciałabym odwiedzić. Takie przedmioty potrafią wprowadzić do codzienności trochę przyjemności, a przecież nie o każdą małą zachciankę trzeba od razu uszczuplać domowy budżet.

Zobacz także:

W Dealz znalazłam szklanki z francuskim napisem. Wyglądają jak z małego bistro w Paryżu

Na półce w Dealz wypatrzyłam przezroczyste szklanki z napisem „Bon Appétit!”. To popularne francuskie życzenie smacznego posiłku, które od razu przywołuje skojarzenia z restauracyjnymi stolikami, poranną kawą i spokojnym śniadaniem. Napis nie wygląda jak zwykły, fabryczny nadruk umieszczony na środku szkła. Poszczególne słowa przypominają ręcznie zapisane litery na małych białych etykietach. Na części szklanek widać czerwony kolor, na innych niebieski. Dzięki temu całość ma nieco swobodny, wakacyjny charakter.

Właśnie ten detal najbardziej mi się spodobał. Nie jest to eleganckie szkło z cienką złotą obwódką ani kryształowe kieliszki, które wyciąga się wyłącznie na specjalne okazje. Te szklanki wyglądają bardziej jak naczynia, z których można codziennie pić wodę, sok czy lemoniadę, a przy okazji cieszyć się ich oryginalnym wzorem. Sama forma również jest ciekawa. Naczynia mają dość prosty kształt i lekko rozszerzają się ku górze. Przezroczyste ścianki pozwalają zobaczyć zawartość, dlatego szczególnie ładnie mogą wyglądać w nich kolorowe napoje. Nie trzeba przy tym urządzać kuchni w stylu francuskim. Takie szkło będzie pasować do zwykłych białych talerzy, drewnianego stołu czy kolorowych podkładek. Napis stanowi wystarczającą ozdobę, więc nie ma potrzeby dobierania do niego kolejnych dekoracji z tym samym motywem.

fot. mat. własne Story.pl

Zamiast 5 zł zapłacę tylko 2 zł za sztukę. Dealz przecenił szklanki aż o 60 procent

Najlepsza niespodzianka czeka przy sklepowej etykiecie. Na pomarańczowej tabliczce z napisem „Wow taniej!” widnieje nowa cena 2 zł za jedną szklankę. Wcześniej kosztowała ona 5 zł, co oznacza obniżkę o 3 zł, czyli dokładnie 60 procent. Przy takiej cenie można pomyśleć nie tylko o jednym egzemplarzu, ale również o skompletowaniu niewielkiego zestawu. Za cztery szklanki zapłacimy 8 zł zamiast wcześniejszych 20 zł. Sześć sztuk kosztuje łącznie 12 zł, podczas gdy przed przeceną trzeba byłoby wydać 30 zł. Różnica jest całkiem przyjemna. Zaoszczędzone 18 zł przy zakupie sześciu sztuk można przeznaczyć na owoce do domowej lemoniady, dobrą herbatę czy coś słodkiego do kawy.

Szukasz ciekawych dodatków aranżacyjnych? To też może wpaść ci w oko: Co wchodzę do sklepu, to wszędzie plastik fantastik. Za to w Jysk dorwałam szklany lampion z postarzanym złotem i to 65% taniej

Oczywiście nie kupowałabym całego kartonu tylko dlatego, że cena jest tak niska. Najpierw sprawdziłabym, ile szklanek rzeczywiście potrzebuję. W małym gospodarstwie domowym dwie albo cztery mogą być zupełnie wystarczające. Przy okazji wyprzedaży warto też obejrzeć szkło przed zakupem. Sprawdziłabym szczególnie krawędzie i dno, żeby upewnić się, że nie ma pęknięć ani wyszczerbień. Dzięki temu unikniemy rozczarowania po powrocie do domu. 

Woda z cytryną i domowa lemoniada nabiorą francuskiego uroku. Tak wykorzystałabym te szklanki

Najbardziej lubię takie zakupy, gdy od razu wiem, do czego będę używać nowego przedmiotu. W przypadku szklanek z francuskim napisem pomysłów mam kilka. Pierwszy to zwykła woda z cytryną. Wystarczy dodać plasterek owocu, kilka listków mięty i kostki lodu, żeby napój wyglądał znacznie ciekawiej. Szczególnie latem, kiedy człowiek ma ochotę na coś orzeźwiającego, ale niekoniecznie chce kupować słodkie napoje. W tych szklankach podałabym również domową lemoniadę. Żółty kolor cytryn, czerwone truskawki czy zielone listki mięty dobrze kontrastują z przezroczystym szkłem. Napis „Bon Appétit!” dodaje całej aranżacji trochę swobodnego uroku.

Ciekawym pomysłem jest też przygotowanie śniadania w stylu małego francuskiego bistro. Nie trzeba od razu piec croissantów. Wystarczy świeża bułka, masło, dżem, kawa i ładnie nakryty stół. Szklanka z zabawnym napisem będzie miłym uzupełnieniem takiego posiłku.

Sprawdzi się również podczas spotkania z koleżanką. Można podać w niej chłodny sok, wodę albo napój owocowy. Nie potrzebujemy wtedy osobnych, odświętnych kompletów, żeby poczęstować gościa czymś w ładnym naczyniu. Przed użyciem szklanek do gorących napojów sprawdziłabym jednak oznaczenia producenta. 

Francuski klimat w kuchni nie wymaga drogich dodatków. Czasem wystarczy kilka drobiazgów

Kiedy myślę o francuskich kawiarniach, nie wyobrażam sobie koniecznie drogich mebli i idealnie dobranych kompletów. Bardziej kojarzą mi się z małymi stolikami, prostymi naczyniami i przyjemną atmosferą. Właśnie taki efekt można spróbować stworzyć we własnej kuchni, nie wydając fortuny. Zamiast kupować nową zastawę, wykorzystałabym to, co już stoi w szafkach. Białe talerzyki, niewielka miseczka na owoce, lniana serwetka i kilka przezroczystych szklanek wystarczą, żeby stół wyglądał inaczej niż zwykle. Lubię też łączyć przedmioty, które nie pochodzą z jednej kolekcji. Nie wszystko musi mieć identyczny wzór. Wręcz przeciwnie, odrobina różnorodności często sprawia, że nakrycie wygląda swobodniej i bardziej domowo.

Szklanki z Dealz mogą być także niedrogim dodatkiem do wyposażenia działki albo domku letniskowego. W takich miejscach przydają się naczynia, których nie trzeba traktować jak rodzinnej pamiątki. Ważne, żeby były praktyczne, łatwe do przechowywania i po prostu przyjemne dla oka. Zastanowiłabym się również nad wykorzystaniem ich podczas małego przyjęcia w ogrodzie. Kilka sztuk ustawionych na drewnianej tacy, obok dzbanka z lemoniadą, wyglądałoby bardzo sympatycznie. A gdy dołożymy świeże owoce i papierowe serwetki, nie potrzeba już wielu innych dekoracji.