Są takie momenty, kiedy mam ochotę zmienić coś w mieszkaniu, ale absolutnie nie chcę zaczynać kolejnego remontu ani wydawać kilkuset złotych. Wtedy najczęściej przestawiam lampkę, zmieniam poszewki albo dokładam jedną niewielką dekorację. Szczególnie jesienią i zimą lubię rzeczy, które dobrze wyglądają wieczorem, gdy zamiast górnego światła zostawiam włączone tylko małe punkty. Tym razem uwagę przyciągnęło coś zupełnie innego niż klasyczna świeca czy lampion.

Z daleka zobaczyłam zwykłą kulę, z bliska zaczęła mienić się kolorami. Drobinki w środku zmieniają się razem ze światłem

Pierwsze skojarzenie miałam z dużą kulą śnieżną, tylko w bardziej nowoczesnym wydaniu. Dekoracja jest przezroczysta, a jej wnętrze wypełniają opalizujące drobinki. Raz widzę w nich zieleń, za chwilę róż, złoto albo chłodny błękit. Wszystko zależy od kąta patrzenia i światła padającego na powierzchnię. Właśnie dlatego zatrzymałam się przy niej na dłużej. Nie ma tu klasycznej figurki Mikołaja, choinki ani zimowego miasteczka. Dzięki temu nie traktuję jej wyłącznie jako dekoracji na kilka świątecznych tygodni. Pasuje mi również do zwykłej jesiennej i zimowej aranżacji.

Zobacz także:

Na etykiecie widnieje Pepco Home oraz oznaczenie LED Shape. Podany wymiar to około 15 na 14 cm. Kula nie jest więc maleńkim bibelotem, ale też nie zajmuje połowy komody. Bez problemu stawiam ją na półce, stoliku albo parapecie. Najbardziej podoba mi się w niej to, że za dnia działa przede wszystkim sam połysk drobinek, a po włączeniu dochodzi światło LED. Nie potrzebuję wokół niej kilku innych świecących dekoracji. Sama wystarczająco mocno przyciąga uwagę.

fot. mat. własne Story.pl

Przy cenie od razu spojrzałam na metkę drugi raz. Kula LED z Pepco kosztowała 30 zł

Za dekorację zapłaciłam 30 zł. Przy takim zakupie od razu zaczęłam myśleć o miejscach, w których mogę ją ustawić, zamiast zastanawiać się, czy nie wydaję za dużo na kolejny drobiazg do domu. Na spodzie znajduje się komora na baterie oraz niewielki przełącznik. To dla mnie praktyczne, bo nie muszę prowadzić przewodu przez pół komody ani ustawiać dekoracji wyłącznie w pobliżu gniazdka. Mogę przenieść ją tam, gdzie akurat potrzebuję dodatkowego punktu świetlnego.

Szukasz ciekawych produktów do domu w korzystnych cenach? To też warto sprawdzić: Najpierw poczułam kaszmirowy zapach, potem usłyszałam charakterystyczne trzaskanie. Ta perełka z Action robi klimat jak kominek

Traktuję ją jednak przede wszystkim jako ozdobę, a nie zamiennik normalnej lampki. Światło LED ma tutaj podkreślać opalizujące wnętrze i tworzyć dekoracyjny efekt. Do czytania czy oświetlenia pokoju nadal potrzebuję zwykłej lampy. I właśnie w takim wydaniu kula najbardziej mi odpowiada. Wieczorem stawiam ją na komodzie, wyłączam mocne światło i pozwalam jej po prostu błyszczeć w tle. Nie muszę zmieniać całej aranżacji salonu, żeby zrobiło się bardziej nastrojowo.

Na komodzie wygląda zupełnie inaczej niż między sklepowymi półkami. Łączę ją z prostymi dodatkami, żeby brokat grał pierwsze skrzypce

Przy tak połyskującej dekoracji łatwo przesadzić. Gdy dołożę błyszczący wazon, brokatowe świeczniki i kilka kolejnych świecących ozdób, robi się za dużo. Dlatego kulę zestawiam z prostszymi rzeczami. Jasna taca, drewniana komoda albo jednolita podstawka w zupełności mi wystarczają. Widzę dla niej dobre miejsce również na parapecie. Wieczorem światło odbija się wtedy od szyby i efekt staje się jeszcze ciekawszy. Na stoliku obok kanapy kula działa z kolei jak niewielki świetlny akcent. Dzięki zasilaniu bateryjnemu nie ogranicza mnie położenie kontaktu.

Nie przywiązuję jej też wyłącznie do Bożego Narodzenia. Nie ma typowych czerwonych i zielonych motywów, więc spokojnie wyciągam ją wcześniej. Brokatowa kula led pasuje mi do okresu, kiedy dni stają się krótsze i coraz częściej wieczór spędzam przy delikatniejszym świetle. Mogę też wykorzystać ją później jako element świątecznej aranżacji. Wtedy wystarczy kilka gałązek, prosty stroik albo mała choinka ustawiona obok. Opalizujące drobinki już same dodają sporo błysku, więc reszta dekoracji nie musi być szczególnie strojna.