Jesienią lubię trochę zmieniać wystrój mieszkania. Nie chodzi mi o wielkie przemeblowanie ani kupowanie nowych zasłon. Wystarczy, że na stole pojawi się inny obrus, na komodzie postawię świecznik, a do wazonu włożę kilka gałązek. Od razu robi się przytulniej. Najchętniej wybieram ozdoby, które można wykorzystać przez kilka sezonów. Zamiast kupować kolejne jednorazowe dekoracje, wolę ceramikę i szkło. Takie przedmioty łatwo schować po jesieni, a za rok ponownie ustawić w innym miejscu. W dodatku nie trzeba wydawać fortuny, żeby stworzyć w domu naprawdę ładny kącik.

Nakrapiana ceramika z Dino wygląda jak z eleganckiego butiku. Bordowa dynia ze złotym ogonkiem kosztuje tylko 8,99 zł

Podczas zakupów w Dino moją uwagę przyciągnęła ceramiczna dekoracja w pięknym, głębokim odcieniu czerwieni. Jej kolor przypomina mi dojrzałe jabłka. Nie jest to zwykły, jaskrawy pomarańcz, który najczęściej kojarzy się z jesiennymi dekoracjami. Powierzchnia dyni jest błyszcząca, ozdobiona drobnymi, ciemnymi kropeczkami. Wyraźne żłobienia podkreślają jej kształt, a na samej górze znajduje się złoty ogonek. Ten niewielki detal sprawia, że całość wygląda bardzo elegancko.

Zobacz także:

Najbardziej spodobało mi się właśnie połączenie bordo ze złotem. Kojarzy mi się ze stylem retro glamour, ale bez przesadnego przepychu. Taka ozdoba mogłaby stać w salonie przez całą jesień, a nie tylko podczas Halloween. Na sklepowej etykiecie widnieje nazwa „dekoracja ceramiczna dynia mix” oraz cena 8,99 zł za sztukę. To naprawdę niedużo jak na ceramiczny dodatek o tak dekoracyjnym wyglądzie. Na półce zauważyć można również jaśniejszy wariant dyni. Wygląda subtelniej, dlatego dobrze pasowałby do mieszkań urządzonych w beżach i kremach. Nie zakładałabym jednak, że wszystkie kolory są dostępne w każdej placówce.

fot. mat. własne Story.pl

Złoty ogonek i kolor czerwonej wiśni nadają dyni wyjątkowego charakteru. Na komodzie wyglądałaby jak mała ceramiczna rzeźba

Od razu zaczęłam się zastanawiać, gdzie ustawiłabym tę dekorację. Pierwsze miejsce, które przyszło mi do głowy, to komoda w salonie. Mam słabość do prostych aranżacji, w których kilka przedmiotów tworzy spójną całość. Bordową dynię zestawiłabym z niewielkim wazonem, świecznikiem i książką w ciemnej oprawie. Nie dodawałabym już wielu innych ozdób, bo sama ceramika przyciąga wzrok. Bardzo ładnie wyglądałaby również na drewnianej tacy. Naturalny kolor drewna podkreśliłby czerwień, a złoty ogonek dodałby całości nieco elegancji.

Szukasz inspiracji aranżacyjnych? To też warto sprawdzić: Teściowa nie wierzyła, że kupiłam ten stolik kawowy w Biedronce i to 65% taniej. Jak naturalny dąb, a jaki ma schowek

W sypialni postawiłabym ją na jasnej komodzie, obok ramki ze zdjęciem. Taki niewielki akcent wystarczyłby, żeby wprowadzić jesienny nastrój bez zmieniania całego wystroju. Podoba mi się też pomysł ustawienia dyni na parapecie. W ciągu dnia światło mogłoby ładnie podkreślać jej połyskującą powierzchnię i nakrapiany wzór. Unikałabym natomiast ustawiania ceramiki na bardzo wąskiej półce, szczególnie jeśli łatwo ją przypadkowo potrącić. Ozdoba ma przecież cieszyć oko, a nie stanowić kolejną rzecz, którą trzeba ciągle przestawiać.

Nie potrzebuję drogich dekoracji na jesień. Z dynią z Dino można stworzyć elegancką ozdobę stołu za grosze

Drugi pomysł, który szczególnie przypadł mi do gustu, to jesienna dekoracja stołu. Zamiast dużego stroika z mnóstwem sztucznych liści wybrałabym coś znacznie prostszego. Na środku stołu położyłabym lniany bieżnik w kolorze ecru. Na nim ustawiłabym ceramiczną dynię, a obok kilka kasztanów i niewielki wazonik z suszonymi trawami. Takie połączenie wyglądałoby przytulnie podczas niedzielnego obiadu. Bordowa ceramika ładnie odcinałaby się od jasnej tkaniny, a złoty detal pasowałby do prostych świeczników. Nie trzeba przy tym kupować całego kompletu ozdób. Wystarczy wykorzystać to, co mamy już w domu. Gałązki, szyszki i kasztany można potraktować jako sezonowe dodatki, a dynia zostałaby główną dekoracją.

Na większym stole można ustawić dwie lub trzy ceramiczne ozdoby w różnych kolorach. Trzy sztuki po 8,99 zł kosztowałyby łącznie 26,97 zł, o ile wszystkie byłyby dostępne w tej samej cenie. Sama nie przesadzałabym jednak z liczbą dekoracji. Wolę jedną wyrazistą rzecz niż cały blat zastawiony drobiazgami. Dzięki temu zostaje jeszcze miejsce na talerze, półmiski i filiżanki. Dynię można również wykorzystać jako element jesiennej aranżacji na półce przy jadalni. Kiedy sezon minie, wystarczy ją ostrożnie zapakować i schować do następnego roku.

W Dino znalazłam ceramikę, która pasuje do kilku stylów wnętrz. Wystarczy zmienić dodatki, żeby wyglądała zupełnie inaczej

Największą zaletą tej dyni jest dla mnie to, że nie wygląda jak typowa ozdoba na jeden październikowy wieczór. Jej forma jest jesienna, ale elegancki kolor pozwala wykorzystać ją w różnych aranżacjach. W mieszkaniu urządzonym w stylu klasycznym zestawiłabym ją z ciemnym drewnem, mosiężnymi dodatkami i kremowymi tkaninami. Takie połączenie przypominałoby mi salon pełen rodzinnych pamiątek. W bardziej nowoczesnym wnętrzu postawiłabym dynię obok prostego, czarnego wazonu. Bordo i czerń tworzą spokojny, elegancki duet. Nie potrzeba wtedy żadnych dodatkowych ozdób. Z kolei w jasnym salonie z beżową kanapą i drewnianymi meblami taka dekoracja mogłaby być mocniejszym akcentem kolorystycznym. Czasami właśnie jednego wyrazistego szczegółu brakuje, żeby wnętrze nie wydawało się zbyt monotonne.

Przed zakupem warto dokładnie obejrzeć powierzchnię ceramiki. Sprawdziłabym, czy nie ma pęknięć, odprysków ani uszkodzeń złotego ogonka. Przy delikatnych dekoracjach lepiej poświęcić chwilę na obejrzenie wybranej sztuki. Zwróciłabym też uwagę na to, że jest to przedmiot ozdobny. Nie traktowałabym go jako naczynia do przechowywania żywności ani pojemnika na gorące przedmioty.