Mam prosty sposób na sezonowe zmiany w mieszkaniu. Nie wymieniam zasłon, dywanu i połowy dodatków tylko dlatego, że zaczęła się jesień. Wolę przynieść ze spaceru kilka kasztanów, wyciągnąć cieplejszy koc i znaleźć jeden zabawny drobiazg, który od razu rzuca się w oczy. Dzięki temu salon wygląda trochę inaczej, ale portfel nie odczuwa wielkiej rewolucji. Tym razem mój plan był jeszcze bardziej oszczędny, bo właściwie nie zamierzałam niczego kupować. Do akcji wkroczyła jednak mama.

Mama zobaczyła długie pasiaste nogi i natychmiast się zatrzymała. Po chwili sama już szukałam dla tej sowy miejsca w domu

„Weź ją, zanim sprzątną ci sprzed nosa”, usłyszałam, zanim zdążyłam dokładnie obejrzeć półkę. Mama miała minę, jakby właśnie znalazła dekorację, której szukałyśmy od tygodni. Tymczasem żadna z nas nie planowała zakupu jesiennej figurki. To był zupełny przypadek. Sowa rzeczywiście ma w sobie coś, co przyciąga wzrok. Duże oczy, miękka sylwetka, jesienne kolory, szalik, żołądź i przede wszystkim bardzo długie, pasiaste nogi. Nie przypomina małej figurki, którą stawia się między świeczkami i po dwóch dniach przestaje zauważać. Lidl podaje, że model ma około 15 cm długości, 12,5 cm szerokości, a jego wysokość można regulować od około 41 do aż 73 cm. Wszystko dzięki teleskopowym nogom.

Zobacz także:

I właśnie ten detal spodobał mi się najbardziej. Mogę skrócić sowę, gdy stoi na komodzie, albo wydłużyć nogi, gdy przenoszę ją na podłogę obok kosza z kocami. Nie jestem więc przywiązana do jednej aranżacji przez całą jesień. Mama oczywiście miała już własny plan. Najpierw widziała sowę w przedpokoju, później przy fotelu w salonie, a na końcu stwierdziła, że najlepiej wygląda przy komodzie. Zakupy z mamą mają tę szczególną cechę, że zanim dojdziemy do kasy, rzecz ma już ustalone miejsce w moim mieszkaniu.

fot. mat. własne Story.pl

Stacjonarna promocja ostatecznie mnie przekonała do zakupu. Jesienna dekoracja kosztowała 24,99 zł zamiast 49,99 zł

W sklepie stacjonarnym trafiłam na 24,99 zł zamiast 49,99 zł, czyli cenę obniżoną o 50 proc. Za tę długonogą sowę zapłaciłam więc 24,99 zł. To właśnie promocja widoczna na sklepowej etykiecie sprawiła, że przestałam zastanawiać się nad odkładaniem figurki na półkę. Warto przy tym rozróżnić dwie oferty. W sklepie internetowym Lidl ten sam produkt nadal widnieje w standardowej cenie 49,99 zł. Promocyjna kwota dotyczy zakupu stacjonarnego, na który trafiłam w sklepie. Przy takich przecenach sytuacja może zależeć od konkretnej placówki i pozostałego asortymentu.

Szukasz ciekawych dodatków do wnętrz? To również warto sprawdzić: Najpierw poczułam kaszmirowy zapach, potem usłyszałam charakterystyczne trzaskanie. Ta perełka z Action robi klimat jak kominek

Przyznaję, że właśnie takie obniżki lubię najbardziej. Nie kupuję produktu tylko dlatego, że czerwony napis informuje o promocji. Tutaj jesienna dekoracja już wcześniej mnie rozbawiła i od razu miałam pomysł, jak ją wykorzystać. Niższa cena była argumentem, który domknął decyzję. Za sezonowe dekoracje nie lubię płacić dużych pieniędzy. Przez kilka tygodni stoją na widoku, później chowam je do pudełka i czekają do następnego roku. Wolę więc wybrać jedną większą ozdobę niż kilka drobiazgów, które razem kosztują znacznie więcej. Sowa po rozłożeniu nóg osiąga około 73 cm, więc naprawdę potrafi wypełnić pusty kąt.

Zamiast kolejnej dyni stawiam jesienią na jeden zabawny detal. Długonoga sowa nie potrzebuje wielu dodatków dookoła

Co roku obiecuję sobie, że nie zamienię mieszkania w jesienny stragan. Później widzę dynie, grzybki, liście, wrzosy i świeczki, a każda rzecz osobno wygląda całkiem niewinnie. Problem zaczyna się wtedy, gdy wszystkie lądują na jednej komodzie. Przy sowie postawiłam więc na prostotę. Sama jest wystarczająco charakterystyczna. Na komodzie zestawiam ją z lampką i małą dynią. Przy fotelu wystarczy mi obok kosz z kocem. W przedpokoju może stać samodzielnie i witać gości. Pasiaste nogi oraz duże oczy sprawiają, że nie trzeba budować wokół niej skomplikowanej dekoracji.

Lidl określa tę serię jako dekoracje przeznaczone do stworzenia jesiennego nastroju. Oprócz sowy dostępny jest również jeż z podobnymi teleskopowymi nogami oraz większy krasnal. Sowa i jeż osiągają od około 41 do 73 cm wysokości, natomiast krasnal od około 58 do 91,5 cm. Ja zostaję przy sowie. Jest trochę zabawna, trochę dziecięca i zupełnie nie udaje eleganckiej dekoracji z salonu wnętrzarskiego. Właśnie za to ją polubiłam. Dom nie zawsze musi wyglądać jak idealne zdjęcie z katalogu. Czasem jeden przedmiot z krzywym uśmiechem i absurdalnie długimi nogami sprawia, że robi się po prostu przyjemniej.

Teleskopowe nogi pozwalają zmieniać wysokość dekoracji. Jednego miejsca dla tej sowy wcale nie trzeba wybierać na stałe

Przy sezonowych ozdobach często mam problem z przechowywaniem. Duża dekoracja wygląda efektownie jesienią, ale później trzeba znaleźć dla niej miejsce przez pozostałą część roku. Regulowane nogi są więc praktycznym rozwiązaniem również z tego powodu. Skracam figurkę przed schowaniem i nie zajmuje wtedy tyle przestrzeni, co przy maksymalnej wysokości. Sowa waży około 1,6 kg. Jej nogi wykonano ze stali, stopy z cementu, a tkaninę z poliestru. Wypełnienie zawiera poliester pochodzący w 100 proc. z recyklingu z certyfikatem GRS. Producent zaznacza również, że dekoracja jest przeznaczona wyłącznie do wnętrz. Nie wystawiam jej więc przed drzwi ani na otwarty balkon, nawet jeśli kolorystycznie świetnie pasuje do jesiennych wrzosów.