Mam słabość do mieszkań, w których widać charakter właściciela. Nie wszystko musi być nowe, idealnie dopasowane i utrzymane w beżach. Lubię, gdy obok zwykłej kanapy stoi stary drewniany stolik, a na podłodze leży dywan, który wygląda, jakby miał własną historię. Taki jeden dodatek potrafi zrobić więcej niż wymiana połowy mebli. Szczególnie gdy ma piękne kolory i wzór, na którym oko samo się zatrzymuje.
Dywan z Sinsay wygląda jak perski skarb. Cena 75,99 zł aż mnie zaskoczyła
Przeglądając ofertę Sinsay, zatrzymałam się przy dywanie z motywem roślinnym. Pierwsze skojarzenie? Stary perski dywan, który mógłby leżeć w eleganckim salonie urządzonym przed laty. Dopiero później spojrzałam na cenę - kosztuje tylko 75,99 zł. Przy takim wyglądzie spodziewałam się znacznie wyższej kwoty.
Zobacz także:
Najbardziej spodobało mi się zestawienie kolorów. Środek ma głęboki, morski odcień zieleni wpadającej w turkus, a kremowa ramka pięknie go rozjaśnia. Do tego drobne kwiaty, zawijasy i symetrycznie rozmieszczone ornamenty. Nie jest to zwykły dywanik z przypadkowym nadrukiem. Całość przypomina tradycyjne wzory spotykane na orientalnych kobiercach.
fot: sinsay.com
Skąd właściwie porównanie do perskiego dywanu? Takie dywany od wieków kojarzą się z bogatymi roślinnymi zdobieniami, ozdobnymi bordiurami i misternie rozplanowanymi motywami. Właśnie te elementy widać tutaj na pierwszy rzut oka. Oczywiście dywan z Sinsay nie jest ręcznie tkanym perskim kobiercem. Wykonano go z poliestru, ale wizualnie nawiązuje do tej samej dekoracyjnej tradycji.
Ma wymiary 80 na 120 cm, więc nie przykryje całej podłogi w dużym salonie. Widzę go raczej jako niewielki, wyrazisty akcent przy fotelu, łóżku albo komodzie. Za taką kwotę można pokusić się o zmianę wystroju bez większych wydatków.
Orientalny dywan pasuje nie tylko do klasycznego salonu. Z jasnymi meblami wygląda jeszcze ciekawiej
Pierwsza aranżacja, jaka przyszła mi do głowy, to salon z drewnianymi meblami. Wyobraź sobie ciemnobrązową komodę, kremowy fotel, niewielki stolik i właśnie ten turkusowy dywan na podłodze. Nie potrzeba wielu dekoracji. Wzorzysty kobierzec sam wniesie do pomieszczenia sporo charakteru.
Bardzo podoba mi się też pomysł połączenia go z meblami w kolorze jasnego dębu, lnianymi zasłonami i ceramicznymi wazonami. Kremowe zdobienia dywanu będą pasowały do jasnych dodatków, a morska zieleń przełamie spokojną kolorystykę pokoju.
A co z nowoczesnym mieszkaniem? Tu dopiero może być ciekawie! Orientalny dywan świetnie odnajdzie się również wśród prostych, współczesnych mebli. Szczególnie przy szarej lub beżowej kanapie, czarnym metalowym stoliku i białych ścianach. Taki kontrast sprawia, że wnętrze nie wygląda jak urządzone od linijki.
Nie bałabym się nawet zestawienia go z nowoczesną lampą czy minimalistyczną komodą. Ważne tylko, żeby nie przesadzić z liczbą wzorów. Gdy na podłodze pojawiają się tak bogate ornamenty, poduszki i zasłony mogą pozostać jednolite. W sypialni położyłabym go z boku łóżka, obok drewnianej szafki nocnej. Z kolei w salonie ciekawie wyglądałby przy ulubionym fotelu do czytania. To niewielki format, który łatwo wykorzystać także w mniejszym mieszkaniu.
To również cię zainteresuje: Architekt wnętrz weszła do Jysk i ta 1 tania rzecz ją zachwyciła. Kasztanowe szkło i falowany wzór są ideolo na jesień
Perski wzór za mniej niż 80 zł robi wrażenie. Przed zakupem sprawdziłabym jednak jedną rzecz
Przy tak ozdobnym dywanie łatwo zachwycić się samym wyglądem i zapomnieć o praktycznej stronie zakupu. A ta ma znaczenie, szczególnie gdy w domu są dzieci, zwierzęta albo często przesuwamy meble.
Dywan z Sinsay jest poliestrowy, więc nie należy oczekiwać od niego właściwości tradycyjnego, wełnianego kobierca. Przed położeniem go na panelach czy płytkach sprawdziłabym również, czy potrzebna będzie mata antypoślizgowa. Przy niewielkich dywanikach to szczególnie ważne. Zastanowiłabym się też nad odpowiednim miejscem. Bogaty, kwiatowy wzór najładniej będzie wyglądał tam, gdzie nie zasłoni go całkowicie duży mebel. Można wsunąć jego fragment pod fotel albo niewielki stolik, pozostawiając widoczną dekoracyjną ramkę.
I jeszcze jedno. Przy tak intensywnym wzorze nie trzeba kupować nowych dodatków do całego pokoju. Wystarczy powtórzyć jeden kolor z dywanu, na przykład na poszewce poduszki albo wazonie. Ja wybrałabym morski turkus lub ciepły krem. Dzięki temu nawet zwykły salon zyska bardziej przemyślany wygląd, a portfel nie odczuje wielkiej rewolucji.

Obserwuj nas na Google







