Niemcy i Hiszpanie zamawiają ten puszysty „kaloryfer” z Lidla. Ma 6 poziomów grzania i oszczędza na rachunkach - no cudo
28.09.2026
- Styl życia
Gdy wieczorami robi się chłodno, nie zawsze mam ochotę od razu mocniej rozkręcać ogrzewanie. Wolę ogrzać siebie, szczególnie gdy siedzę na kanapie z książką albo oglądam telewizję. W Lidlu znalazłam rozwiązanie, które wygląda niepozornie, a możliwości ma całkiem sporo. Do zakupu dodatkowo przekonały mnie liczne oceny klientów - również zza granicy.