Dobry sen zaczyna się dla mnie jeszcze zanim zgaszę światło. Wystarczy źle ułożona poduszka, żebym przez pół wieczoru poprawiała ją, zgniatała albo składała na pół. Z czasem zrozumiałam, że moje upodobania też nie są stałe. Czasem chcę mocniejszego podparcia, innym razem mam ochotę zapaść się w coś bardziej miękkiego. Właśnie dlatego możliwość regulowania poduszki według własnych preferencji brzmi dla mnie znacznie praktyczniej niż kupowanie kolejnych modeli metodą prób i błędów. Na szczęście w Action znalazłam coś dla tak wymagających jak ja. I to w wyjątkowo niskiej cenie.
Jedna poduszka nie zawsze odpowiada mi każdej nocy. Możliwość zmiany twardości daje znacznie więcej swobody
Przy zakupie poduchy zwykle muszę podjąć decyzję już w sklepie. Miękka, średnia czy twarda? Problem w tym, że kilka minut sprawdzania produktu nie mówi mi zbyt wiele o tym, jak będzie mi się na nim spało przez całą noc.
Zobacz także:
Do tego każdy ma inne przyzwyczajenia. Jedni śpią głównie na plecach, inni na boku albo brzuchu. Sama potrafię kilka razy zmienić pozycję w ciągu nocy. Właśnie dlatego zainteresowały mnie poduszki, których wysokość i twardość można w pewnym zakresie modyfikować.
Widzę w tym również sposób na ograniczenie nietrafionych zakupów. Zamiast kupować kolejny model i po tygodniu stwierdzać, że znowu wybrałam źle, mogę przetestować kilka ustawień w ramach jednego produktu. Nie oczekuję oczywiście, że poduszka sama rozwiąże wszystkie problemy ze snem. Wygoda jest bardzo indywidualna. Podoba mi się jednak możliwość eksperymentowania bez konieczności zapełniania szafy kolejnymi poduszkami. I właśnie na taki nietypowy model trafiłam w Action.
Poduszka 3w1 z Action pozwala stworzyć 7 kombinacji twardości. Kosztuje tylko 39,95 zł
Model Perfect Pillow 3 w 1 z Action ma wymiary 50 x 60 cm i kosztuje 39,95 zł. Najciekawsze nie są jednak ani rozmiar, ani cena, lecz konstrukcja. W zestawie znajdują się trzy osobne poduszki zapewniające miękkie, średnie lub twarde podparcie. Poszczególne elementy można ze sobą łączyć, dzięki czemu producent podaje aż 7 możliwości regulowania twardości. Zamiast jednej poduszki o z góry określonych właściwościach dostaję więc kilka konfiguracji.
fot. archiwum prywatne/Story.pl
To rozwiązanie spodobało mi się od razu. Jednego wieczoru mogę wybrać bardziej miękką wersję, a później sprawdzić mocniejsze podparcie. Nie muszę przy tym niczego przesypywać ani wyjmować luźnego wypełnienia. Zmieniam po prostu układ poszczególnych części.
Poduszka jest przeznaczona dla osób śpiących na plecach, boku oraz brzuchu. Nie oznacza to oczywiście, że każdemu będzie równie wygodnie. Komfort snu jest bardzo osobistą sprawą, ale możliwość wypróbowania różnych konfiguracji daje większe pole manewru. Całość ma również zdejmowany pokrowiec, co dla mnie jest bardzo praktycznym dodatkiem. Ułatwia on czyszczenie poduszki.
W sypialni najbardziej doceniam rozwiązania, które mogę dopasować do własnych przyzwyczajeń. Cena ma znaczenie, ale wygodę najlepiej ocenić dopiero po kilku nocach
Poduszek nie kupuję już wyłącznie na podstawie tego, jak miękkie wydają się pod ręką. To, co w sklepie jest przyjemnie puszyste, po całej nocy może okazać się zupełnie nie dla mnie. Właśnie dlatego znacznie bardziej przekonują mnie modele pozwalające na pewne zmiany.
W przypadku takiej konstrukcji zaczęłabym od jednej konfiguracji i dała sobie kilka nocy na jej sprawdzenie. Dopiero później przetestowałabym kolejną. Ciągłe przekładanie elementów po kilku minutach nie pozwoli przecież ocenić, na czym naprawdę śpi mi się najlepiej.
To również może cię zainteresować: Czy potrzebowałam nowych zasłon? Nie. Czy kupiłam te welurowe cuda z Sinsay? Tak. Burgund mnie omamił
Zwróciłabym również uwagę na pozycję, w której najczęściej zasypiam. Nie kierowałabym się jednak sztywną zasadą, że konkretna twardość musi pasować każdej osobie śpiącej w dany sposób. Budowa ciała, materac oraz własne przyzwyczajenia też wpływają na odczuwany komfort.

Obserwuj nas na Google







