Jesienią mam ochotę zmieniać w domu zupełnie inne rzeczy niż wiosną. Nie myślę już o lekkich firankach czy kolorowych kwiatach na stole. Znacznie bardziej zależy mi na tym, żeby wieczorem przyjemnie było wejść do sypialni, zgasić górne światło i położyć się pod kołdrą. Czasami wystarczy świeżo zmieniona pościel, żeby całe pomieszczenie wyglądało inaczej. Nie muszę przemalowywać ścian ani kupować nowych mebli. Lubię takie niewielkie zmiany, szczególnie kiedy za oknem robi się szaro, a dzień kończy się zdecydowanie za wcześnie. Ostatnio zaczęłam też przekonywać się do wzorów, których kiedyś unikałam. Okazuje się, że nawet motywy kojarzone ze świętami można wykorzystać znacznie wcześniej.

Jesienią najchętniej otulam sypialnię ciepłymi kolorami. Bordo i zieleń pięknie wyglądają na jasnym tle

Jeszcze kilka lat temu uważałam, że urządzając sypialnię powinno się brać pod uwagę wyłącznie spokojnie odcienie beżu, szarości i bieli. Miałam wrażenie, że tylko wtedy będzie wyglądała schludnie i elegancko. Z czasem zaczęło mi jednak brakować w niej odrobiny koloru. Postanowiłam coś zmienić. Zaczęłam więc od dodatków, które łatwo wymienić. Najprostsza wydała mi się w tym przypadku pościel. Już nie zupełnie stonowana, ale z ciekawym motywem.

Zobacz także:

Najbardziej spodobało mi się połączenie bordowego koloru z delikatną zielenią. Nie jest tak krzykliwe jak klasyczna czerwień zestawiona z intensywną zielenią. Przypomina mi raczej jesienne gałązki, ciemne owoce i dekoracje, które można znaleźć w kwiaciarniach o tej porze roku. Takie barwy dobrze wyglądają szczególnie na białym tle. Jasna baza sprawia, że wzór nie przytłacza wnętrza, nawet kiedy jest dość wyrazisty.

Zauważyłam, że wiele osób zostawia czerwone akcenty wyłącznie na grudzień. Sama też kiedyś chowałam podobne dekoracje głęboko do szafy i wyciągałam dopiero przed Wigilią. Dzisiaj patrzę na to inaczej. Przecież bordowa poduszka czy zielony pled nie stają się świąteczne tylko dlatego, że mają takie kolory. Wszystko zależy od wzoru i od tego, z czym je połączymy.

I właśnie dlatego tak bardzo zainteresowała mnie pościel z Pepco. Ma motyw kojarzący się z Bożym Narodzeniem, ale jej kolory i delikatne tło sprawiają, że wyobrażam ją sobie także w październikowej sypialni.

Pościel king size z Pepco kosztuje tylko 40 zł. Rubinowe kokardy i zielone gałązki wyglądają wyjątkowo elegancko

W ofercie Pepco znalazłam trzyczęściowy komplet pościeli z mikrofibry w świąteczne kokardy. Najpierw zwróciłam uwagę na sam wzór. Na jasnym tle rozmieszczono zielone gałązki ułożone w dekoracyjne wianki, które przewiązano czerwonymi kokardami. Nie są to jednak wielkie, krzykliwe ozdoby. Motyw jest dość drobny i regularnie powtarza się na całej powierzchni. Dzięki temu pościel wygląda schludnie.

fot. archiwum prywatne/Story.pl

Najbardziej podobają mi się kokardy w głębokim odcieniu czerwieni. Kojarzą mi się z rubinowymi wstążkami, którymi kiedyś przewiązywało się eleganckie prezenty. W zestawieniu z zielenią tworzą klasyczny, ale bardzo przyjemny dla oka wzór.

Komplet składa się z jednej poszwy na kołdrę o wymiarach 200 × 220 cm oraz dwóch poszewek na poduszki 70 × 80 cm. To duży rozmiar, który sprawdzi się przy szerokiej kołdrze na dwuosobowe łóżko. To ważne, bo przy większej kołdrze nie zawsze łatwo znaleźć coś niedrogiego. Często widzę atrakcyjne ceny przy mniejszych kompletach, a kiedy wybieram rozmiar 200 × 220 cm, okazuje się, że muszę zapłacić znacznie więcej. Tutaj cały zestaw kosztuje 40 zł.

Świąteczna pościel nie musi czekać do Bożego Narodzenia. Wystarczy kilka dodatków, żeby pasowała do jesiennej sypialni

Kiedy patrzę na tę pościel, od razu widzę ją w pokoju z jasnymi ścianami i drewnianymi meblami. Nie dodawałabym do niej wielu ozdób, ponieważ sam wzór jest wystarczająco dekoracyjny. Na jesień wybrałabym gładki koc w kolorze kremowym albo jasnobeżowym. Złożyłabym go na końcu łóżka, tak żeby przykrywał tylko dolną część kołdry. Dzięki temu całość wyglądałaby bardziej spokojnie, a czerwone kokardy nie dominowałyby w pomieszczeniu.

Bardzo podoba mi się też pomysł zestawienia takiej pościeli z ciemniejszym drewnem. Szafka nocna w odcieniu orzecha, niewielka lampka z materiałowym abażurem i ceramiczny kubek z herbatą stworzyłyby przyjemny jesienny klimat. Unikałabym natomiast dokładania kolejnych świątecznych motywów. Renifery, choinki czy poduszki z napisami zostawiłabym na grudzień. W październiku wystarczy sam wzór na pościeli. Dzięki temu sypialnia nie będzie wyglądała, jakby przygotowania do Wigilii rozpoczęły się dwa miesiące za wcześnie.

To również może cię zainteresować: Miałam dzwonić do szklarza, ale designerskie lustra znalazłam w Sinsay. 1 za 5,20 zł, to się opłaca

Do takiej aranżacji pasowałaby również przygaszona zieleń. Można postawić na łóżku jedną gładką poduszkę dekoracyjną albo ułożyć w fotelu zielony pled. Nie musi to być dokładnie ten sam odcień, który pojawia się na gałązkach.