Jesienią mam jeden mały problem. Wieczorem siadam na kanapie, żeby obejrzeć wiadomości albo wypić herbatę, a po kilku minutach jest mi zimno i od razu zaczynam szukać czegoś do przykrycia. Najpierw narzucam na ramiona sweter, ale ostatecznie i tak okazuje się, że najwygodniej byłoby od razu przygotować sobie przytulne miejsce do odpoczynku.

Właśnie dlatego jesienią chętniej zaglądam do działów z tekstyliami domowymi. Nie szukam wielkich zmian ani kosztownych dekoracji. Dla mnie jednym z najlepszych dodatków okazuje się zwykły koc. Szczególnie podobają mi się te o puszystej, nierównej powierzchni. I właśnie taki udało mi się znaleźć w dobrej cenie w Pepco.

Zobacz także:

Jesienią i zimą dobry koc przydaje się niemal codziennie. Przy zakupie zwracam jednak uwagę na coś więcej niż ładny wzór

Przez długi czas wybierałam koc do salonu przede wszystkim oczami. Kiedy jakiś miał ładny kolor, od razu wyobrażałam sobie, jak będzie wyglądał na kanapie. Dopiero w domu okazywało się, że jest za mały, zsuwa się z ramion albo trudno się nim wygodnie przykryć. Teraz przed zakupem zawsze sprawdzam kilka szczegółów.

Najważniejszy jest dla mnie rozmiar koca. Niewielki pled może wystarczyć do przykrycia nóg podczas oglądania telewizji, ale kiedy chcę się wygodnie położyć, potrzebuję czegoś większego. Nie lubię co chwilę poprawiać materiału i zastanawiać się, czy przykryć stopy, czy ramiona. Właśnie dlatego najchętniej wybieram modele, które mają przynajmniej 180 cm długości.

Zwracam też uwagę na fakturę. Gładkie koce są praktyczne, ale jesienią i zimą zdecydowanie bardziej podobają mi się te puszyste. Szczególnie ciekawie wyglądają tkaniny typu sherpa, których powierzchnia przypomina miękkie, drobno skręcone runo.

Od pewnego czasu zwracam też większą uwagę na kolory. Dawniej kupowałam tekstylia w mocnych odcieniach, a później trudno było mi dopasować je do reszty pokoju. Teraz wolę beże, brązy i kremowe barwy. Pasują do wielu wnętrz, a kiedy zmieniam poduszki albo zasłony, nie muszę od razu wymieniać wszystkich dodatków. W tym sezonie nie musiałam długo szukać. W Pepco znalazłam 2-metrowy koc sherpa w pięknym kolorze za jedyne 40 zł.

Koc sherpa z Pepco kosztuje tylko 40 zł. Ma 150 × 200 cm i kolor kawy z mleczną pianką

Podczas ostatnich zakupów w Pepco znalazłam koc sherpa we wzór kory drzewa za 40 zł. Muszę przyznać, że najbardziej spodobał mi się jego kolor. Jest jasnobeżowy, z delikatnymi brązowymi akcentami, które przypominają mi kawę z mlekiem i puszystą pianką. Nie jest to zwykły, jednolity kremowy pled. Na jego powierzchni widać subtelny, nieregularny wzór, dzięki któremu całość wygląda znacznie ciekawiej.

Producent opisuje go jako koc o puszystej, strukturalnej powierzchni. I rzeczywiście widać na nim drobne, miękko wyglądające włókna, które nadają mu charakterystyczną fakturę. Najbardziej podoba mi się to, że wzór nie jest krzykliwy. Z daleka wygląda jak delikatne połączenie kilku odcieni beżu, a dopiero z bliska można dostrzec nawiązanie do kory drzewa.

fot. archiwum prywatne/Story.pl

Koc ma wymiary 150 × 200 cm, więc jest naprawdę spory. Dwa metry długości to dla mnie duży plus, ponieważ takim okryciem można wygodnie przykryć nie tylko kolana, ale również ramiona i stopy. Sprawdzi się podczas wieczornego odpoczynku na kanapie, a także jako dodatkowa warstwa na łóżku.

Beżowy koc pasuje do wielu kolorów mebli i dodatków. Wystarczy kilka prostych połączeń, żeby salon wyglądał przytulniej

Koc z Pepco w kolorze kawy z mlekiem położyłabym na oparciu sofy albo szerokim fotelu. Beż dobrze komponuje się z szarością, bielą, brązem i naturalnym drewnem. Przy szarej kanapie dobrałabym do niego dwie poduszki. Jedną kremową, a drugą w odcieniu czekoladowego brązu. Nie muszą mieć identycznej faktury. Wręcz przeciwnie, połączenie gładkiej poszewki z puszystym kocem wygląda jeszcze ciekawiej niż komplet wykonany z tego samego materiału.

W salonie z drewnianymi meblami postawiłabym na nieco inne dodatki. Do jasnego koca pasowałaby oliwkowa zieleń, karmel albo przygaszona terakota. To kolory, które kojarzą mi się z jesienią, ale nie trzeba rezygnować z nich po zakończeniu sezonu. Spokojnie mogą zostać w mieszkaniu przez całą zimę.

To również może cię zainteresować: Mąż myślał, że to uszak z drogiego showroomu. A ja wyhaczyłam w Biedrze i to 55% taniej. Zapadam się w nim, jaki mięciutki

Duży koc można też wykorzystać w sypialni jako dekorację łóżka. Nie rozkładałabym go na całej pościeli, bo przy wymiarach 150 × 200 cm nie zastąpi pełnowymiarowej narzuty na szerokie łóżko. Lepiej złożyć go wzdłuż i ułożyć przy nogach. Taki sposób wygląda schludnie, a jednocześnie pozwala mieć dodatkowe okrycie zawsze pod ręką.