Kiedyś regularne wizyty u fryzjera były dla mnie czymś oczywistym. Dziś coraz częściej zastanawiam się, czy każda koloryzacja rzeczywiście wymaga umawiania terminu i wydawania sporej sumy. Szczególnie gdy chodzi tylko o odświeżenie koloru albo kilka siwych pasm widocznych przy przedziałku.
Lubię mieć wybór. Czasami wolę oddać włosy w ręce specjalisty, a innym razem chętnie przyglądam się kosmetykom do domowego farbowania. Najbardziej interesują mnie te, które nie wymagają skomplikowanych przygotowań. Właśnie dlatego zwróciłam uwagę na roślinną koloryzację w zupełnie nowej dla mnie postaci.
Zobacz także:
Wygląda jak zwykłe mydło, ale służy do farbowania włosów. W Hebe znalazłam hennę Sattva w kostce
Podczas przeglądania oferty Hebe wypatrzyłam hennę w kostce marki Sattva Ayurveda. Przyznaję, że na pierwszy rzut oka mogłabym pomylić ją z kosmetykiem do mycia ciała albo włosów. Tymczasem to produkt przeznaczony do koloryzacji. Występuje między innymi w odcieniu ciemnego brązu, który zainteresował mnie najbardziej. Nie jest to jednak mydło koloryzujące, którym wystarczy potrzeć mokre pasma. Kostkę trzeba odpowiednio przygotować, a następnie nałożyć mieszankę na włosy.
Najciekawsza jest dla mnie możliwość podzielenia produktu na porcje. Według producenta jedna kostka wystarcza na krótkie włosy, odrosty albo odświeżenie istniejącego koloru. Przy średniej długości potrzebne mogą być dwie, a przy bardzo długich włosach nawet trzy kostki podczas pierwszej koloryzacji. Dzięki temu nie trzeba koniecznie przygotowywać całej zawartości opakowania, gdy chcemy zająć się tylko wybranym fragmentem fryzury. Sama najpierw sprawdziłabym jednak, jak taki kosmetyk zachowuje się na niewielkim paśmie. Szczególnie gdy włosy były wcześniej rozjaśniane lub farbowane innym produktem.
fot. hebe.pl
Siwe odrosty można koloryzować również roślinnymi barwnikami. W składzie tej henny są indygo, masło shea i olej jojoba
Przy kosmetykach do włosów coraz częściej czytam skład, zamiast kierować się wyłącznie kolorem na opakowaniu. Henna Sattva zawiera sproszkowane liście henny właściwej oraz indygo, które pomaga uzyskać ciemniejsze odcienie. W recepturze znalazły się również amla, neem i bhringraj, a także masło shea, masło sojowe oraz olej jojoba. Nie oznacza to jednak, że kosmetyk jest odpowiedni dla każdej osoby. Naturalne składniki również mogą wywoływać reakcje alergiczne, szczególnie gdy w recepturze znajdują się ekstrakty roślinne i olejki eteryczne.
Szukasz kosmetycznych inspiracji? To też warto sprawdzić: Ale wyhaczyłam sztosik na siwiznę. Psik-psik i po chwili siwe pasma znikają. Tanizna w Rossmannie i działa w moment
Zainteresowało mnie przede wszystkim to, że henna nadaje kolor inaczej niż tradycyjne farby oksydacyjne. Nie rozjaśnia włosów, lecz wykorzystuje barwniki roślinne, których efekt zależy od wyjściowego odcienia pasm. Przy większej ilości siwizny wynik może różnić się od koloru widocznego na opakowaniu. Czasami potrzebna bywa koloryzacja dwuetapowa, dlatego nie oczekiwałabym idealnego, jednolitego brązu po jednym zabiegu. Nie zapominałabym też o próbie uczuleniowej i próbie na paśmie zgodnie z zaleceniami producenta.
Przygotowanie mieszanki ma zajmować tylko 10 minut. Samą hennę trzeba jednak trzymać na włosach znacznie dłużej
Najbardziej nie lubię tych domowych zabiegów, które wymagają wielogodzinnego przygotowywania kosmetyków. Dlatego informacja o czasie przygotowania henny w kostce od razu zwróciła moją uwagę. Sattva podaje, że przygotowana mieszanka potrzebuje około 10 minut odstawienia. Nie trzeba jej również dodatkowo zakwaszać. Nie należy jednak mylić tego z czasem całej koloryzacji. Producent zaleca trzymanie preparatu na włosach przez około dwie godziny. To oznacza, że najlepiej zaplanować farbowanie na spokojne popołudnie. Nie zabierałabym się za nie tuż przed wyjściem do rodziny.
W opakowaniu znajdują się rękawiczki i czepek, co ułatwia przygotowanie domowego stanowiska. Sama zabezpieczyłabym również ubranie starym ręcznikiem, ponieważ roślinne barwniki mogą pozostawiać plamy. Po koloryzacji producent dopuszcza natychmiastowe umycie włosów łagodnym szamponem. To wygodna różnica w porównaniu z niektórymi tradycyjnymi metodami hennowania. Ważne jest jednak dokładne przestrzeganie instrukcji dołączonej do produktu. Nie zmieniałabym samodzielnie czasu zabiegu w nadziei na mocniejsze przyciemnienie siwych pasm.
Zamiast kolejnej wizyty w salonie można spróbować domowej koloryzacji. Henna w Hebe kosztuje teraz 59,89 zł
Na koniec sprawdziłam cenę, bo przy domowym farbowaniu właśnie oszczędność często jest jednym z powodów zakupu. Henna Sattva w kostce, w kolorze ciemnego brązu, kosztuje w internetowej ofercie Hebe 59,89 zł za opakowanie 240 g. Cena regularna wynosi 74,99 zł. W porównaniu z wizytą w salonie fryzjerskim może to być korzystny wydatek, szczególnie gdy wystarczy tylko część opakowania. Nie da się jednak podać jednej kwoty oszczędności dla wszystkich, ponieważ ceny usług i ilość potrzebnego kosmetyku są różne.
Producent deklaruje utrzymywanie się efektu nawet do sześciu tygodni. Nie jest to jednak gwarancja, że siwe odrosty pozostaną niewidoczne przez cały ten czas. Włosy przecież nadal rosną, a rezultat zależy także od ich kondycji i pielęgnacji. Dla mnie henna w kostce jest przede wszystkim ciekawą alternatywą dla kobiet, które lubią samodzielnie dbać o kolor włosów. Nie zastąpi fryzjera w każdej sytuacji, zwłaszcza gdy zależy nam na rozjaśnianiu, skomplikowanej zmianie odcienia albo precyzyjnym wyrównaniu dużej ilości siwizny. Ale gdy chcę odświeżyć ciemny brąz i nie mam ochoty od razu umawiać wizyty w salonie, taki produkt zdecydowanie zasługuje na bliższe przyjrzenie się. Szczególnie że za niepozorną kostką kryje się coś znacznie ciekawszego niż zwykłe mydło.

Obserwuj nas na Google







