Jesienią znacznie częściej zapalam w domu lampki i świece. Kiedy za oknem szybko robi się ciemno, lubię usiąść wieczorem na kanapie, przykryć się kocem i odpocząć przy delikatnym świetle. Nie potrzebuję do tego wielu dekoracji. Zwykle wystarcza mi jeden ładny świecznik albo niewielki lampion ustawiony na komodzie. W tym roku szczególnie podobają mi się dodatki z drewna, które pasują zarówno do jesiennych, jak i zimowych aranżacji. Właśnie dlatego podczas ostatniej wizyty w Pepco od razu zwróciłam uwagę na półkę z dekoracjami przypominającymi małe domki.
Jesienią najbardziej lubię dekoracje z drewna i naturalnych materiałów. Wystarczy kilka drobiazgów, żeby salon zrobił się przytulniejszy
Jeszcze kilka lat temu jesienne dekorowanie mieszkania na jesień kojarzyło mi się przede wszystkim z dyniami, kolorowymi liśćmi i pomarańczowymi dodatkami. Nadal je lubię, ale coraz częściej wybieram coś, co będzie pasowało na więcej niż jeden sezon. Zależy mi na tym, żeby salon wyglądał przytulnie, a jednocześnie nie był przeładowany ozdobami.
Zobacz także:
Właśnie dlatego tak chętnie sięgam po drewno. Ma ciepły kolor, dobrze komponuje się z jasnymi meblami i nie wymaga wielu dodatków. Nawet niewielka drewniana dekoracja potrafi zmienić wygląd półki czy komody. W moim salonie najlepiej sprawdzają się połączenia brązu, beżu i kremowej bieli. Mam już kilka miękkich poduszek i koc w ciepłym odcieniu, dlatego nie chciałam dokładać kolejnych wzorzystych ozdób. Szukałam czegoś, co będzie pasowało do tego, co już stoi w pokoju. I tak trafiłam na klimatyczny lampion w kształcie chatki w Pepco.
Drewniany lampion z Pepco kosztuje tylko 30 zł. Ma okienka, otwierane drzwiczki i wygląda jak miniaturowa góralska chatka
W Pepco znalazłam lampion, który wygląda zupełnie inaczej niż klasyczne metalowe latarenki. Ma kształt niewielkiego domku ze spadzistym dachem, a jego powierzchnia przypomina naturalne, lekko postarzane drewno. Właśnie ten wygląd najbardziej mi się spodobał.
Na pierwszy rzut oka pomyślałam o starych drewnianych domkach, które można zobaczyć podczas wycieczek w góry. Prosta konstrukcja, drewno i niewielkie okienka są niezwykle klimatyczne. Nie ma tutaj błyszczących zdobień ani jaskrawych kolorów. Całość utrzymano w ciepłym, brązowym odcieniu.
fot. archiwum prywatne/Story.pl
Cena lampionu z Pepco wynosi 30 zł, co moim zdaniem jest całkiem rozsądną kwotą za taką dekorację. Szczególnie że nie wygląda jak typowy sezonowy drobiazg, który po kilku tygodniach trzeba schować do pudełka. Lampion ma wymiary około 14 × 24,5 cm. Dzięki temu można ustawić go na komodzie, parapecie albo niewielkim stoliku. Nie zajmuje dużo miejsca, ale jego charakterystyczny kształt sprawia, że od razu zwraca uwagę.
Najładniejszym elementem są dla mnie przednie drzwiczki. Mają wycięcia przypominające okna, a w górnej części niewielki półkolisty wzór. Całość uzupełniają metalowe zawiasy oraz ozdobne zapięcie. Na dachu znajduje się również gruby sznurek pełniący funkcję uchwytu. Pasuje do naturalnego wyglądu drewna i dodaje dekoracji rustykalnego charakteru.
Od razu zaczęłam wyobrażać sobie, jak będzie wyglądał po wstawieniu do środka niewielkiego źródła światła. Ostatecznie wybrałam świeczkę LED o ciepłej barwie. Jej delikatne migotanie jest widoczne przez okienka, a przy tym nie muszę martwić się o otwarty płomień w drewnianej obudowie.
Lampion w kształcie domku zostawię w salonie również na Boże Narodzenie. Zimą wystarczy zmienić kilka dodatków wokół niego
Najbardziej lubię takie zakupy, których nie muszę żałować po zakończeniu sezonu. Jesienne dekoracje często chowam już pod koniec listopada, kiedy zaczynam przygotowywać mieszkanie na święta. Z drewnianym lampionem z Pepco nie będę miała tego problemu. Jego wygląd pasuje zarówno do jesieni, jak i do zimowych aranżacji. Teraz mogę ustawić go obok beżowego wazonu i kilku gałązek. W grudniu wystarczy, że dołożę niewielką gałązkę świerku albo szyszki, a całość zacznie przypominać dekorację z górskiego pensjonatu.
Szczególnie podoba mi się pomysł ustawienia lampionu na parapecie. Zimą, gdy za oknem szybko robi się ciemno, mały podświetlony domek może stworzyć bardzo przyjemny nastrój. Wystarczy włożyć do środka lampkę LED z ciepłym światłem i ustawić ją tak, żeby była widoczna przez przednie okienka.
Drugim miejscem, które biorę pod uwagę, jest komoda w salonie. Mam na niej trochę wolnej przestrzeni, dlatego mogłabym stworzyć niewielką kompozycję z drewnianą chatką, ceramiczną misą i kilkoma naturalnymi dodatkami. Na Boże Narodzenie do takiego zestawu pasowałyby też małe bombki w kolorze szampana albo złota. Nie wybierałabym jednak zbyt wielu błyszczących elementów. Najładniejsze w tym lampionie jest właśnie to, że wygląda prosto i surowo.
To również może cię zainteresować: Do ekipy zaopatrzeniowców z Biedronki - dziękuję za ten organizer z uchwytami! Moja mikro kuchnia mieści 3x więcej, wydałam grosze
Po świętach również nie zamierzam go chować. W styczniu i lutym nadal lubię wieczorem włączać delikatne oświetlenie, a drewniany domek nie ma żadnych typowo bożonarodzeniowych napisów ani motywów. Dzięki temu może zostać na swoim miejscu znacznie dłużej. To właśnie dlatego lampion z Pepco za 30 zł wydaje mi się tak udanym zakupem. Nie jest tylko kolejną ozdobą na kilka tygodni. Mogę wykorzystać go jesienią, podczas świąt i przez resztę zimy, zmieniając jedynie drobiazgi ustawione wokół niego.

Obserwuj nas na Google







