Nie mam wielkiego salonu, dlatego przed zakupem kolejnego mebla zawsze zastanawiam się, czy naprawdę znajdę dla niego miejsce. Lubię mieć pod ręką stolik na kawę, książkę czy drobne dekoracje, ale nie chcę przeciskać się między meblami. Szczególnie kiedy odwiedzają mnie goście, a pokój nagle robi się ciasny. Ostatnio zaczęłam więc szukać wyposażenia, które można łatwo dostosować do sytuacji. I właśnie wtedy trafiłam na modułowe stoliki z Lidla.

Małe mieszkanie wymaga ode mnie sprytnych rozwiązań. Nawet stolik musi mieć więcej niż jedno zastosowanie

Urządzanie niewielkiego mieszkania, szczególnie salonu, nauczyło mnie jednej rzeczy. Nie każdy ładny mebel jest dobrym zakupem. Czasem zachwycam się czymś w sklepie, a później wyobrażam sobie, gdzie miałabym to postawić, i cały entuzjazm znika.

Zobacz także:

Najwięcej problemów sprawiają mi dodatkowe stoliki. Jeden przy kanapie jest bardzo przydatny, ale co zrobić, kiedy potrzebuję kolejnego? Podczas rodzinnego spotkania zawsze ktoś szuka miejsca na filiżankę, talerzyk z ciastem albo szklankę wody. Z kolei na co dzień kilka osobnych mebli tylko utrudniałoby mi poruszanie się po pokoju.

Właśnie dlatego coraz częściej wybieram meble, które można przestawiać, składać lub chować jeden w drugim. Na co dzień zostawiam sobie więcej wolnej podłogi, a dodatkowe wyposażenie wyciągam dopiero wtedy, gdy naprawdę go potrzebuję. Idealne rozwiązanie znalazłam w Lidlu. I to po 24 zł za sztukę.

Cztery metalowe stoliki z Lidla kosztują łącznie tylko 95,90 zł. Można wsunąć je jeden w drugi i odzyskać miejsce w salonie

W ofercie Lidla znalazłam zestaw czterech stolików Livarno za 95,90 zł. Po przeliczeniu wychodzi niespełna 24 zł za sztukę. Przy takiej cenie szczególnie spodobało mi się to, że nie dostaję czterech identycznych mebli, lecz komplet o różnych wysokościach.

Stoliki są czarne, wykonane z metalu i mają kwadratowe blaty. Ich konstrukcja jest bardzo prosta. Smukłe nogi tworzą geometryczne ramy, dzięki czemu całość nie wygląda ciężko. Bez problemu wyobrażam sobie taki zestaw w nowoczesnym salonie, ale również w mieszkaniu urządzonym bardziej klasycznie.

fot. lidl.pl

Największą zaletą jest możliwość wsuwania mniejszych stolików pod większe. Kiedy wszystkie stoją razem, zajmują niewiele więcej miejsca niż największy z nich. Wystarczy jednak wysunąć kolejne elementy, żeby uzyskać cztery osobne powierzchnie do wykorzystania. Dostępne są następujące wymiary:

  • Największy stolik ma 30 × 30 cm i 45 cm wysokości.
  • Drugi ma 25 × 25 cm i 40 cm wysokości.
  • Trzeci ma 20 × 20 cm i 35 cm wysokości.
  • Najmniejszy ma 15 × 15 cm i 30 cm wysokości.

Każdy z nich ma maksymalne obciążenie 10 kg, dlatego nadają się do lekkich przedmiotów codziennego użytku, ale nie do siadania czy stawiania bardzo ciężkich rzeczy. Spodobał mi się jeszcze jeden szczegół. Stoliki wyposażono w ślizgacze meblowe, które pomagają chronić podłogę przed zarysowaniami. To dla mnie ważne, bo często przestawiam wyposażenie podczas sprzątania.

Te stoliki nie muszą stać wyłącznie przy kanapie. Wykorzystałabym je także w sypialni i do jesiennych dekoracji

Pierwsze zastosowanie jest oczywiste. Największy stolik postawiłabym obok kanapy, a pozostałe schowała pod nim. Kiedy przyszliby goście, mogłabym rozsunąć cały komplet i ustawić mniejsze stoliki przy fotelach. Każdy miałby gdzie odstawić filiżankę, a ja nie musiałabym dostawiać przypadkowych krzeseł.

Podoba mi się również pomysł wykorzystania ich jako stojaków na rośliny doniczkowe. Różne wysokości pozwalają stworzyć ciekawą kompozycję. Na najwyższym ustawiłabym niewielką paprotkę, niżej doniczkę z bluszczem, a na najmniejszym drobny sukulent. Trzeba tylko pamiętać o podstawkach zabezpieczających blaty przed wodą i pilnować dopuszczalnego obciążenia.

Jesienią zrobiłabym z nich mały kącik dekoracyjny. Na jednym stoliku postawiłabym ceramiczną dynię, na drugim wazon z suszonymi gałązkami, a na trzecim lampion LED. Czarne metalowe ramy pięknie wyglądałyby w towarzystwie beżu, karmelu i ciemnej zieleni. Taka aranżacja nie wymaga wielu ozdób, bo różnice wysokości same dodają jej charakteru.

To również może cię zainteresować: Drewniana latarenka DIY z Action rozświetla się jak miniaturowy pałacyk w zimowym lesie. Składa się w kilka minut, dałam 11,95 zł

Widzę dla nich miejsce również w sypialni. Największy mógłby służyć jako pomocniczy stolik przy łóżku, na przykład na książkę i okulary. Mniejsze wykorzystałabym w garderobie albo obok fotela do czytania.