Z wiekiem zmieniają się nie tylko potrzeby skóry twarzy. Szyja i dekolt również tracą dawną sprężystość, a właśnie o tych miejscach podczas codziennej pielęgnacji łatwo zapomnieć. Moja mama zaczęła ostatnio zwracać na nie znacznie większą uwagę i coraz częściej szuka kosmetyków dopasowanych do skóry dojrzałej. Sama postanowiłam więc rozejrzeć się za czymś, co mogłaby włączyć do swojej codziennej rutyny. Tak wpadł mi w oko krem na szyję i dekolt z Rossmanna.

Mama ciągle narzekała na tak zwaną indyczą szyję. W Rossmannie znalazłam dla niej krem o antygrawitacyjnym działaniu

„Indycza szyja” brzmi dość zabawnie, ale dla wielu kobiet po 50. roku życia wcale nie jest powodem do śmiechu. Tym potocznym określeniem opisuje się luźniejszą, wiotką skórę w okolicy szyi, która z wiekiem traci jędrność i napięcie. Właśnie ten problem najbardziej przeszkadzał mojej mamie. Zależało jej przede wszystkim na pielęgnacji tego obszaru, dlatego antygrawitacyjny krem liftingujący Christian Laurent Bakuchiol 50+ wydał mi się ciekawym prezentem. Kosmetyk jest przeznaczony również do twarzy i dekoltu, ale mnie najbardziej zainteresowało jego działanie ukierunkowane na szyję. Ma poprawiać napięcie, jędrność i sprężystość dojrzałej skóry oraz wspierać modelowanie jej konturu.

Zobacz także:

Dodatkowym plusem okazało się to, że jest to krem 50+ na dzień i noc. Mama nie musi więc mieć osobnego słoiczka do porannej i wieczornej pielęgnacji, a jednym kosmetykiem może zadbać o twarz, szyję oraz dekolt. Gdy wręczyłam jej mój mały prezent, bardzo się ucieszyła i praktycznie od razu zaczęła go używać.

Za słoiczek o pojemności 50 ml zapłaciłam w Rossmannie 46,99 zł. Moim zdaniem to naprawdę niewiele, bo na pielęgnację skóry zdarzało mi się już wydawać znacznie większe kwoty. Niektóre kremy potrafią kosztować grubo ponad sto złotych, dlatego tym razem mój portfel specjalnie nie ucierpiał.

fot. rossmann.pl

Bakuchiol to dopiero początek bogatej formuły tego kremu. Mama stosuje go również na twarz i dekolt

W tym kremie najbardziej zainteresował mnie bakuchiol, czyli składnik chętnie wykorzystywany w kosmetykach przeznaczonych do pielęgnacji skóry dojrzałej. Formułę uzupełnia między innymi roślinny kolagen, a całość ma pomagać w poprawie jędrności, sprężystości i wyglądu skóry. Mama nakłada krem regularnie na twarz, szyję oraz dekolt i z czasem zaczęła zauważać, że skóra jest przyjemnie wygładzona i wygląda na bardziej napiętą. Szczególnie cieszy ją zmiana na szyi, bo właśnie ten obszar wcześniej najbardziej zwracał jej uwagę.

Krem szybko stał się też częścią jej porannej pielęgnacji. Mama nakłada go codziennie przed makijażem i bardzo odpowiada jej to, jak kosmetyk zachowuje się pod podkładem. Nic się nie roluje, więc może po chwili przejść do malowania bez poprawiania całej pielęgnacji. Wieczorem ponownie sięga po ten sam słoiczek, już bez pośpiechu związanego z szykowaniem się do wyjścia. Dzięki temu regularne stosowanie weszło jej w nawyk i nie traktuje kremu jak produktu, o którym przypomina sobie raz na kilka dni.

Zerknij też na ten hit: Przez lata przepłacałam w Sephorze, aż odkryłam to cudo w Hebe. Cena 7x niższa, a makijaż trzyma mur-beton i daje glow

Krem mama rozprowadza od dekoltu w kierunku twarzy. Ten prosty automasaż wykonuje podczas codziennej pielęgnacji

Przy tym kosmetyku ciekawy jest również zalecany sposób aplikacji. Zamiast szybko rozsmarować krem i na tym zakończyć pielęgnację, można połączyć jego nakładanie z krótkim automasażem. Mama stosuje go rano i wieczorem na oczyszczoną skórę. Nie potrzebuje przy tym rollera, płytki ani żadnych innych akcesoriów. Wystarczą dłonie i kilka spokojnych ruchów.

Na szyi krem należy rozprowadzać od dołu ku górze. Mama zaczyna więc od dekoltu, następnie przesuwa dłonie poprzez szyję w kierunku twarzy. Na samej twarzy wykonuje koliste ruchy prowadzone od środka na zewnątrz. Taki sposób nakładania nie wydłuża znacząco codziennej pielęgnacji, dlatego łatwo było jej wejść w ten nawyk.

Taki automasaż przede wszystkim pozwala dokładnie i równomiernie rozprowadzić krem, a przy okazji zamienia zwykłe nakładanie kosmetyku w przyjemny moment pielęgnacji. Delikatne ruchy dłoni pomagają też rozluźnić skórę i sprawiają, że po aplikacji wygląda ona na bardziej wypoczętą i zadbaną.