Jesienią najbardziej lubię zaszyć się w domu z kubkiem gorącej herbaty. Włączam ulubiony serial, otulam się kocem i mam ochotę zapomnieć o chłodzie za oknem. Tylko co z tego, skoro wystarczy postawić stopy na podłodze, żeby cała przyjemność zniknęła? Nie mam ogrzewania podłogowego, dlatego od dawna szukałam sposobu, który poprawi komfort w mieszkaniu bez kosztownego remontu. Trafiłam na prawdziwe złoto i to zupełnie przez przypadek.

WIDEO…

player placeholder

Zimna podłoga dokuczała mi od lat, nawet pod dużym dywanem. W końcu postanowiłam coś z tym zrobić

W moim salonie leżą panele, a w przedpokoju i kuchni mam gres. Wyglądają ładnie, łatwo utrzymać je w czystości, ale jesienią i zimą potrafią być naprawdę nieprzyjemne w dotyku. Najgorzej jest rano, kiedy człowiek wychodzi spod ciepłej kołdry i od razu czuje chłód pod stopami.

Początkowo próbowałam rozwiązać ten problem grubszymi skarpetkami i kapciami. Później kupiłam duży dywan, licząc na to, że skutecznie odgrodzi mnie od zimnej posadzki. Rzeczywiście zrobiło się przytulniej, ale nadal miałam wrażenie, że od podłogi ciągnie chłodem.

Zobacz także:

Zauważyłam też, że najgorzej jest w miejscach, gdzie dywan ma cieńsze runo albo jest mocno przygnieciony przez meble. Sam materiał nie zawsze wystarcza, żeby zapewnić przyjemne ciepło pod stopami. Nie chciałam jednak zrywać paneli ani inwestować w ogrzewanie podłogowe. Taki remont oznaczałby spore wydatki i mnóstwo zamieszania. Zaczęłam więc szukać prostszego rozwiązania.

Zależało mi na czymś, co można schować pod dywanem, co nie będzie rzucało się w oczy i nie wymaga zatrudniania fachowca. Okazało się, że odpowiedni materiał od dawna leżał na naszym strychu.

Maty korkowe pod dywanem pomagają odizolować stopy od zimnej podłogi. Mój patent nie wymaga kosztownego remontu

Kiedy mąż przyniósł ze strychu stare maty korkowe, pierwsza myśl była taka, żeby sprawdzić, czy jeszcze do czegoś się przydadzą. Były suche, czyste i zachowały swój kształt. Zamiast pozwolić mu je wyrzucić, postanowiłam wykorzystać je pod dywanem.

Korek ma naturalne właściwości termoizolacyjne, ponieważ jego struktura zawiera mnóstwo drobnych komórek wypełnionych gazem. Dzięki temu słabiej przewodzi ciepło niż płytki ceramiczne czy kamień. Warstwa korka pod dywanem może więc ograniczyć odczuwanie chłodu od posadzki.

maty korkowe
fot. Adobe Stock/visochin_o

Najpierw dokładnie odkurzyłam podłogę i sprawdziłam stan mat. Następnie ułożyłam je w miejscu, w którym najczęściej siedzimy i stawiamy stopy. Na koniec przykryłam wszystko dywanem, pilnując, żeby jego brzegi leżały równo. Nie twierdzę oczywiście, że korek ogrzewa panele tak jak podłogówka. On sam nie wytwarza ciepła, ale może stworzyć dodatkową warstwę izolacyjną.

Co ciekawe, nie trzeba mieć zapasów ze strychu. Maty i podkłady korkowe można kupić w sklepach budowlanych oraz internetowych, a niewielkie arkusze są naprawdę niedrogie. Cena zależy przede wszystkim od grubości, wymiarów i przeznaczenia materiału.

Nie tylko podłoga odpowiada za chłód w mieszkaniu. Kilka drobnych zmian pomaga lepiej zatrzymać ciepło

Odkąd zaczęłam zwracać uwagę na temperaturę pod stopami, przyjrzałam się również innym miejscom w domu. Okazało się, że wystarczy zmienić kilka codziennych przyzwyczajeń, żeby w salonie było przyjemniej.

Przede wszystkim sprawdzam, czy grzejniki nie są zasłonięte meblami. Kiedyś dosuwałam fotel niemal do samego kaloryfera, bo tak lepiej się prezentował. Teraz zostawiam trochę wolnej przestrzeni, żeby ogrzane powietrze mogło swobodniej krążyć.

Pilnuję również okien. Gdy czuję wyraźny przeciąg przy zamkniętym skrzydle, sprawdzam stan uszczelek. Zużyte warto wymienić, a źle wyregulowane okno oddać do sprawdzenia fachowcowi. Ważne jest także wietrzenie. Zamiast zostawiać uchylone okno na wiele godzin, wolę na krótko otworzyć je szeroko. Dzięki temu wymieniam powietrze, a ściany i meble nie wychładzają się tak mocno.

To również może cię zainteresować: Latami wyrzucałam te resztki, a dzięki nim cytrusowa chmurka unosi się w salonie. Mam klimacik wiedeńskiego jarmarku za free

Na koniec zostaje mój ulubiony sposób, czyli tekstylia. Miękki pled na kanapie, grubsze zasłony i dobrze dobrany dywan sprawiają, że wnętrze wydaje się przytulniejsze. Nie zastąpią sprawnego ogrzewania ani odpowiedniej izolacji budynku, ale mogą poprawić codzienny komfort.