Wystarczy kilka razy umyć ręce, pozmywać po obiedzie i wyjść bez rękawiczek, żeby skóra zaczęła nieprzyjemnie ściągać. Najbardziej zauważam to wtedy, gdy zaczepia o miękki materiał albo robi się szorstka przy kostkach. Odruchowo sięgam wtedy po krem, ale równie ważne okazuje się to, co robię przez resztę dnia. Jeden wieczorny zabieg nie zastąpi przecież ochrony przed wodą, detergentami i chłodem.

Szorstkie dłonie potrzebują łagodnej pielęgnacji. Gorąca woda i detergenty nie ułatwiają im zadania

Przy domowych porządkach łatwo zapomnieć o rękawiczkach. Sama łapię się na myśleniu, że umycie jednego kubka albo szybkie przetarcie zlewu potrwa tylko chwilę. Tyle że takich krótkich kontaktów z wodą zbiera się w ciągu dnia znacznie więcej, niż początkowo zakładam. Częste moczenie rąk może pogarszać stan suchej skóry. Zaleca się ochronę podczas mokrych prac oraz nakładanie kremu po myciu. Zamiast szorować dłonie i mocno pocierać je ręcznikiem, wolę traktować je delikatniej. Przy przesuszeniu nie potrzebują kolejnej porcji tarcia. 

Zobacz także:

Nie zaczynałabym też pielęgnacji od ostrego peelingu tylko dlatego, że powierzchnia wydaje się nierówna. Szorstkość nie oznacza automatycznie konieczności intensywnego złuszczania. Najpierw ograniczyłabym czynniki, po których pojawia się ściągnięcie, i przyjrzała się kosmetykowi stojącemu przy umywalce.

Wygodnym rozwiązaniem jest pozostawienie kremu w miejscu, gdzie rzeczywiście go użyję. Jedna tubka przy zlewie, druga w torebce: to dla mnie bardziej praktyczne niż najlepszy kosmetyk schowany głęboko w szufladzie. Regularność łatwiej utrzymać, gdy nie trzeba sobie o niej specjalnie przypominać.

fot. Adobe Stock | Gajus

Kompres na dłonie z oliwy i żółtka wymaga dwóch składników. Domowa receptura działa w chwilę

W recepturze wykorzystuje się jedno żółtko i trzy łyżki ciepłej oliwy. Składniki należy wymieszać, rozprowadzić na dłoniach, a następnie owinąć je folią oraz ręcznikiem. Po około piętnastu minutach mieszankę się zmywa. To przykład domowego okładu, który działa wspaniale, doskonale nawilża, a także odżywia skórę dłoni.  Przy takim pomyśle najbardziej podoba mi się sam moment przerwy. Z posmarowanymi dłońmi trudno jednocześnie zmywać, składać pranie i przecierać blat. Można więc odłożyć obowiązki, usiąść i dać sobie chwilę spokoju. 

Szukasz praktycznych, domowych porad? To też warto sprawdzić: Grzejnik bulgocze, a w pokoju zimno? Tego nie odkładaj na później, to ostatni gwizdek na wykonanie testu sprawności grzejników

Oliwa zostawia tłustą warstwę, dlatego wrażenie gładszej powierzchni nie musi oznaczać trwałej poprawy kondycji skóry. Również obecność składników odżywczych w żółtku nie dowodzi, że nałożone na dłonie odbudują ich barierę ochronną.  Warto zachować ostrożność zwłaszcza przy skórze wrażliwej. 

Miękkie dłonie wymagają również codziennej ochrony. Krem po myciu ma większe znaczenie niż okazjonalny rytuał

Przy popękanych, podrażnionych lub swędzących dłoniach odpuściłabym kuchenne eksperymenty i postawiła na prostą pielęgnację przeznaczoną do takiego problemu. Na co dzień lepszym punktem wyjścia jest gęsty, bezzapachowy krem albo maść. Ważne jest nakładanie ich po myciu, na jeszcze lekko wilgotną skórę, również w okolicy paznokci. Przy wyborze można szukać między innymi gliceryny lub wazeliny.

Przed wyjściem pamiętałabym o rękawiczkach, a przy zmywaniu o ochronie przed detergentem. Codzienny komfort jest ważniejszy niż dotrzymanie sobie obietnicy stosowania wyłącznie domowych sposobów pielęgnacji.