Uwielbiam, kiedy po całym dniu mogę wreszcie usiąść na kanapie, zaparzyć herbatę i zapalić świeczkę. Niby drobiazg, a od razu robi się przyjemniej. Szczególnie lubię słodkie, otulające zapachy, które kojarzą się z domowymi wypiekami. Nie trzeba przy tym zastawiać całego mieszkania dekoracjami. Ładna świeca na stoliku, miękki koc i ulubiony serial w zupełności mi wystarczą. Ostatnio coraz częściej zaglądam więc na półki z zapachami do domu, zwłaszcza kiedy można kupić coś porządnego za rozsądne pieniądze.

Yankee Candle w Dino za 19,99 zł. Takiej obniżki dawno nie widziałam

Kiedy zobaczyłam, że Dino przeceniło świece Yankee Candle z 24,99 zł na 19,99 zł, od razu pomyślałam, że to dobra okazja, żeby zrobić mały zapas. Obniżka wynosi 20%, czyli na jednej sztuce zostaje w kieszeni 5 zł. Przy trzech świecach oszczędność rośnie już do 15 zł. Niby niewiele, ale po co przepłacać za coś, co można kupić taniej?

Zobacz także:

fot: marketdino.pl

W promocji znalazły się świece zapachowe Yankee Candle o wadze 200 g, z deklarowanym czasem palenia do 40 godzin. To całkiem przyzwoity wynik, szczególnie gdy lubimy zapalać świeczkę na godzinę lub dwie wieczorem, zamiast wypalać ją za jednym razem. Mnie najbardziej zainteresowała wersja Cupcake Party. Już sama nazwa przywodzi na myśl słodkie babeczki z kremem i kolorową posypką. Lubię takie deserowe klimaty, choć wiem, że nie każdy przepada za słodkimi zapachami. W małym pomieszczeniu mogą okazać się zbyt intensywne, dlatego przed zakupem najlepiej sprawdzić aromat, jeśli jest taka możliwość.

Podoba mi się też prosty słoiczek z pokrywką. Taką świecę można postawić na komodzie, stoliku kawowym albo półce w sypialni. Nie potrzebuje dodatkowych ozdób, żeby ładnie wyglądać.

Za co tyle osób lubi świece Yankee Candle? Ta marka ma swoją renomę

Yankee Candle to amerykańska marka znana przede wszystkim z zapachowych świec w charakterystycznych słoikach. Jej historia sięga 1969 roku, a przez lata stała się rozpoznawalna również w Polsce. Wiele osób kojarzy ją z dużymi świecami, które często kosztują znacznie więcej niż zwykłe produkty z marketu.

Skąd ta popularność? Przede wszystkim z ogromnego wyboru kompozycji zapachowych. W ofercie marki można znaleźć aromaty świeżego prania, kwiatów, owoców, przypraw czy słodkich wypieków. Są też zapachy kojarzące się ze świętami, wakacjami albo spacerem po lesie.
Sama lubię, kiedy świeca pachnie czymś konkretnym, a nie tylko bliżej nieokreślonymi perfumami. Yankee Candle słynie właśnie z takich wyrazistych kompozycji, choć oczywiście intensywność zapachu zależy od konkretnego wariantu i wielkości pomieszczenia.

Warto też pamiętać, że świece Yankee Candle dostępne są w różnych kolekcjach i rozmiarach. Nie każda ma identyczny skład czy czas palenia. Dlatego tych mniejszych słoiczków z Dino nie porównywałabym bezpośrednio z największymi świecami marki. To raczej sposób, żeby wypróbować znany zapach bez wydawania dużej kwoty.

Czytaj także: Architekt wnętrz weszła do Jysk i ta 1 tania rzecz ją zachwyciła. Kasztanowe szkło i falowany wzór są ideolo na jesień

Pachnący słoiczek wystarczy na wiele wieczorów. Mam na niego kilka pomysłów

Świeczki zapachowe najczęściej stawiam w salonie, ale ostatnio coraz bardziej przekonuję się do ustawiania ich również w łazience. Podczas dłuższej kąpieli delikatne światło i przyjemny aromat potrafią stworzyć naprawdę miłą atmosferę. Oczywiście świeca powinna stać na stabilnej, odpornej na ciepło powierzchni, z dala od ręczników i innych łatwopalnych rzeczy.

Słoiczek Yankee Candle widziałabym również jako drobny upominek. Nie zawsze trzeba kupować komuś kosztowny prezent. Ładna świeca, herbata i małe pudełko pralinek mogą stworzyć sympatyczny zestaw na imieniny albo wizytę u koleżanki.

Żeby świeca dobrze się wypalała, warto pamiętać o kilku zasadach. Przy pierwszym paleniu najlepiej pozwolić, aby wosk roztopił się możliwie równomiernie na całej powierzchni. Dzięki temu ograniczymy powstawanie tunelu wokół knota. Knot należy też regularnie przycinać zgodnie z zaleceniami producenta. I najważniejsze, nigdy nie zostawiamy zapalonej świecy bez nadzoru.

Za niecałe 20 zł taki pachnący drobiazg wydaje mi się całkiem rozsądnym zakupem. Szczególnie gdy ktoś od dawna chciał wypróbować Yankee Candle, ale odstraszały go ceny większych słoików. Ja najchętniej postawiłabym jeden w salonie, drugi zostawiła na prezent, a trzeci schowała do szafki na kolejny spokojny wieczór.