Mam w szafie kilka kurtek, ale co roku jesienią wraca ten sam problem. Jedna jest za cienka na zimny wiatr, druga wygląda zbyt sportowo, a trzecia pasuje właściwie tylko do jednych spodni. Najbardziej lubię ubrania, które mogę narzucić rano, kiedy wychodzę po pieczywo, i bez przebierania się pojechać później na zakupy czy spotkanie z koleżanką. Nie muszą być wyszukane. Ważne, żeby było mi wygodnie i żebym dobrze się w nich czuła. Ostatnio coraz częściej zwracam uwagę na miękkie kurtki o puszystej powierzchni. Jesienią wyglądają wyjątkowo przyjemnie, a przy odpowiednim kroju wcale nie muszą dodawać sylwetce ciężkości. Ideał udało mi się znaleźć w Pepco. I to tanio jak barszcz.
Kurtki typu baranek wracają do jesiennych stylizacji co roku. Ich miękka faktura sprawia, że nawet zwykły strój wygląda ciekawiej
Pamiętam czasy, kiedy jesienią najczęściej nosiłam pikowane kurtki albo klasyczne płaszcze. Były praktyczne, ale nie ukrywam, że czasami miałam ochotę na coś wygodniejszego. Właśnie dlatego spodobały mi się kurteczki typu baranek, które od kilku sezonów pojawiają się w sklepach w różnych wersjach.
Zobacz także:
Ich charakterystyczną cechą jest puszysta powierzchnia przypominająca owcze runo. Nie trzeba jednak wybierać jasnego, kremowego modelu, żeby uzyskać taki efekt. Są też ciemne wersje. Najbardziej przekonuje mnie to, że taka kurtka sama w sobie stanowi ciekawy element stylizacji. Nie potrzebuję wzorzystego szalika ani dużej biżuterii. Wystarczą proste spodnie, jednolity sweter, wygodne buty i outfit gotowy.
Przy wyborze puszystego okrycia zwracam uwagę przede wszystkim na fason. Nie lubię modeli, które mocno opinają ramiona albo kończą się w niewygodnym miejscu. Jesienią często zakładam pod spód grubszy sweter, dlatego potrzebuję odrobiny luzu. Ważna jest również długość rękawów. Kiedy przymierzam kurtkę, zawsze unoszę ręce i sprawdzam, czy materiał nie podciąga się zbyt wysoko. Taki drobiazg potrafi zdecydować o tym, czy później rzeczywiście chętnie noszę dane ubranie.
Zanim jednak zacznę planować stylizacje z danym nakryciem, najpierw zawsze sprawdzam cenę. Nie widzę powodu, żeby wydawać kilkaset złotych na sezonowe okrycie, jeśli znajdę coś, co odpowiada moim potrzebom za znacznie mniejszą kwotę. I właśnie dlatego tak bardzo zainteresowała mnie ta tania nowość z Pepco.
Czarna kurtka baranek z Pepco kosztuje tylko 80 zł. Ma kaptur i miękkie futerko, które chroni przed chłodem
Podczas ostatniego przeglądu Pepco wypatrzyłam czarną kurtkę damską ze sztucznego futerka typu baranek za 80 zł. Od razu zwróciłam uwagę na jej prosty krój. Nie ma tu dużych napisów, kontrastowych wstawek ani ozdób, które mogłyby utrudniać dobieranie pozostałych ubrań.
Model ma natomiast puszystą powierzchnię, zapięcie z przodu, a także kieszenie, które zawsze uważam za duży plus. Lubię mieć gdzie schować chusteczkę, klucze albo po prostu wsunąć dłonie podczas spaceru.
fot. archiwum prywatne/Story.pl
Najbardziej spodobał mi się jednak kaptur. Jest obszerny i wykonany w podobnym stylu jak reszta kurtki. To praktyczny dodatek podczas chłodniejszych dni, szczególnie gdy zapomnę zabrać czapkę.
Kurtka jest dostępna w rozmiarach S, M, L i XL. Przy tego typu ubraniach nie zawsze wybieram ten sam rozmiar co w przypadku bluzek. Wszystko zależy od tego, czy planuję nosić pod spodem cienką koszulkę, czy gruby golf. Zbyt dopasowana kurtka może krępować ruchy, a przesadnie duża nie zawsze dobrze układa się na ramionach.
Czarna kurtka z futerka pasuje do jeansów i dzianinowej sukienki. Mam już trzy pomysły na jesienne stylizacje
Pierwszy zestaw, jaki przyszedł mi do głowy, to zwykłe niebieskie jeansy, kremowy golf i czarna kurtka baranek. Do tego założyłabym brązowe botki na niewysokim obcasie i gotowe. Kremowy sweter ładnie rozjaśniłby ciemną górę, a prosty krój spodni zrównoważył puszystość kurtki. Nie trzeba niczego więcej, żeby wyglądać schludnie. Właśnie takie połączenia lubię najbardziej, bo nie wymagają długiego zastanawiania się.
Druga propozycja jest nieco bardziej kobieca. Wybrałabym dzianinową sukienkę midi w kolorze czekoladowego brązu albo bordo. Do tego kryjące rajstopy i wysokie kozaki. Zestawienie miękkiego futerka z gładką dzianiną daje ciekawy efekt. Oba materiały mają inną fakturę, dlatego całość nie wygląda monotonnie.
To również może cię zainteresować: Ale perełkę old money dorwałam w Pepco. Sweter z koszulowym dołem w kolorze brownie jak z szafy włoskiej elegantki, tylko 60 zł
Nie obawiałabym się również połączenia czerni z granatem. Kiedyś słyszałam, że tych kolorów nie powinno się nosić razem, ale dzisiaj zupełnie się tym nie przejmuję. Granatowe spodnie i czarna kurtka mogą wyglądać bardzo elegancko, szczególnie z jasną bluzką.
Trzeci zestaw zostawiłabym na dni, kiedy wygoda jest najważniejsza. Czarne legginsy, dłuższa bluza w kolorze szarym, sportowe buty, puszysta kurtka i można chodzić od świtu do nocy. Co najważniejsze, bez żadnego dyskomfortu.

Obserwuj nas na Google







