Mój salon nie należy do największych, dlatego każdy dodatkowy mebel musi sobie zasłużyć na miejsce. Od jakiegoś czasu rozglądałam się za niewielkim stolikiem, na którym mogłabym odłożyć książkę albo postawić tacę z herbatą. Problem w tym, że przy kanapie i tak stoi już kilka rzeczy, a kolejny mebel mógłby tylko zagracić pokój.

WIDEO…

player placeholder

Zaczęłam więc przeglądać oferty sklepów w poszukiwaniu czegoś zgrabniejszego. I wtedy w Lidlu trafiłam na puchatą pufę, która spodobała mi się bardziej niż wszystkie oglądane wcześniej stoliki.

Pufa ze schowkiem z Lidla kosztuje niecałe 67 zł. Wygląda jak mebel z droższego sklepu

W pierwszej chwili przyciągnęło mnie jej obicie. Jest jasne, puszyste i przypomina wełnę baranka, którą tak lubię na fotelach czy dekoracyjnych poduszkach. Dopiero później zauważyłam, że ta niepozorna pufa ma jeszcze jedną niespodziankę. Pod okrągłym siedziskiem ukryto całkiem sprytny schowek. W moim salonie, gdzie wiecznie szukam miejsca na różne przydasie, taki dodatkowy pojemnik byłby na wagę złota.

Zobacz także:

Pufa ze schowkiem marki Livarno kosztuje w Lidlu 66,90 zł. To niewiele jak na mebel, który może służyć zarówno do siedzenia, jak i przechowywania rzeczy. Producent podaje maksymalne obciążenie wynoszące 110 kg, a samo siedzisko jest wyściełane i zdejmowane.

pufa Lidl
fot: lidl.pl

Spodobało mi się również to, że pufa stoi na czterech smukłych, czarnych nóżkach. Wykonano je z metalu, a na końcach umieszczono plastikowe nakładki ochronne. Dzięki takiej konstrukcji mebel wygląda lekko, mimo że jego górna część jest masywna i puszysta. Do montażu potrzebny jest klucz imbusowy, który znajduje się w zestawie.

Nie aksamit ani welur, tylko puchate teddy. Ta tapicerka robi w salonie przytulny klimat

Mam słabość do mebli obitych materiałami, które aż proszą się o dotknięcie. Tkanina teddy należy właśnie do tej kategorii. Jej charakterystyczna, nieregularna powierzchnia przypomina krótkie, miękkie futerko. Nie jest gładka jak klasyczny welur ani połyskująca jak aksamit, dzięki czemu ma bardziej swobodny, domowy charakter.

Jasna pufa z Lidla szczególnie podoba mi się w zestawieniu z czarnymi nóżkami. Ten kontrast sprawia, że całość nie wygląda przesadnie słodko. Postawiłabym ją obok beżowej kanapy, kremowego dywanu albo fotela w kolorze ciepłego brązu. Do tego drewniany stolik, lniane zasłony i kilka poduszek. Bez wielkich zmian można stworzyć naprawdę przyjemny kącik do odpoczynku.

Teddy ma jednak swoją specyfikę. Na jasnym, puszystym obiciu zabrudzenia mogą być bardziej widoczne, a okruszki potrafią zaplątać się między włóknami. Dlatego taką pufę widziałabym raczej przy kanapie niż przy stole, przy którym codziennie jada się posiłki.

Czytaj także: Takie koszyki to mój sposób na porządek w małej kuchni. Nic się nie wala po blatach, a cena rozsądna

Gdzie schować wszystkie salonowe przydasie? W tej pufie znikną z widoku w kilka sekund

Zwykły podnóżek służy głównie do odpoczynku, natomiast tutaj można jeszcze wykorzystać przestrzeń pod siedziskiem. Od razu pomyślałam o pilotach, ładowarkach, zapasowych świeczkach i drobiazgach, które odkładam na stolik, a później denerwuję się, że robią bałagan. W schowku można też trzymać robótkę na drutach, motki włóczki albo niewielką książkę. Wszystko zależy od tego, czego najczęściej używasz podczas odpoczynku. Ja najchętniej przeznaczyłabym go na rzeczy, które chcę mieć pod ręką, ale niekoniecznie na widoku.

Pufa może przydać się również w sypialni jako dodatkowe siedzisko przy toaletce albo w garderobie podczas zakładania butów. W niewielkim mieszkaniu takie meble mają szczególny sens, ponieważ nie trzeba przeznaczać osobnego miejsca na pojemnik i krzesło.

Na stronie Lidla pufa zebrała ocenę 4,6 na 5 gwiazdek na podstawie siedmiu opinii, a sklep podaje, że poleca ją 100% oceniających klientów. To jeszcze niewielka liczba recenzji, ale pierwsze oceny wyglądają obiecująco. Mnie najbardziej przekonuje jej prostota. Zamiast dokładać do salonu kolejną komódkę, mogę zyskać wygodne siedzisko i miejsce na drobiazgi, a przy okazji wprowadzić do wnętrza trochę przytulności.